Wczoraj wieczorem marzenia polskich kibiców związane z mundialem legły w gruzach. Po sromotnej porażce z Kolumbią naszym piłkarzom został już tylko mecz o honor z Japonią i powrót do domu ze spuszczonymi ze wstydu głowami.

Porażkę biało - czerwonych skomentowała Karolina Korwin Piotrowska. Dziennikarka zauważyła, że choć nasi piłkarze mogli liczyć na niesamowitą promocję w mediach, to nie oni okazali się ambasadorami Polski:

Polska nie piłką a wspaniałą kulturą i nauką stoi. Mimo kłód, niedofinansowania, braku medialnego wsparcia, bez okładek, reklam i patologicznego szaleństwa. Jedynie z talentem. Ten rok to Booker, Pulitzer, nominacje do Złotego Globu i Oskara. To nagroda w Berlinie i w Cannes. To fenomenalne recenzje o Polakach. O NAS. O Szumowskiej, Pawlikowskim, Holland, Gierszale, Smoczyńskiej, Muskale, Antoniak, Chyrze, Adamik. Hajdas, Krauze, Tokarczuk, Kocie, Kulig, Maseckim, Kościukiewiczu, Gorol, o filmie "Twój Vincent", o "Twarzy", "Fudze", "Zimnej wojnie", o Warlikowskim, Trelińskim, o Możdżerze i wielu innych.

Zdaniem Karoliny robienie z naszych piłkarzy bohaterów narodowych to ogromna pomyłka:

Wykreowano za ogromne pieniądze i przy aplauzie zidiociałych mediów, na narodowych bohaterów fajnych, ale zobaczyliśmy że jedynie nażelowanych i podstarzałych juz chłopców, którzy dali ciała. Tak mi coś mówi, ze naprawdę jakaś epoka się skończyła- epoka pompowania balonika naszej genialnej piłki. Może ktoś, komu w tym amoku, jeszcze została reszteczka mózgu, pomyśli i zacznie zamiast kolejnej sklonowanej WAGs, jej super rad albo biznesów jej chłopaka, promować kogoś innego. Może ten prysznic na cos się przyda. Szkoda drużyny, ale...Może ktos pomyśli nad tym, by może nie promować jedynie kolejnych biznesów, które przynoszą nam łzy, wściekłość i wstyd, a może skupić się na tych, którzy są ambasadorami Polski.

Na koniec dziennikarka pokusiła się o małą uszczypliwość w stronę Anny Lewandowskiej:

Poza tym, chyba juz wiemy, że dieta bezglutenowa nie działa :)