Tomasz i Viola tworzą dość nietypowy związek, który za sprawą wypowiedzi samego aktora, często stawał się obiektem drwin i żartów. Tak było kilka lat temu, kiedy na łamach "Gali", Karolak do spodziewającej się ich drugiego dziecka Kołakowskiej powiedział:

Oczywiście, Viola czasami ma też swoje zajęcia zawodowe, ale dla mnie ideałem jest, by zajęła się dziećmi. Ja po prostu nigdy przed Violką tego nie ukrywałem, że wciąż szukam. I w związku z tym niczego nigdy Ci nie obiecywałem.

W ostatnim wywiadzie udzielonym magazynowi "Party", Viola broni jednak narzeczonego i twierdzi, że został wówczas źle zrozumiany:

To totalna bzdura, wyrwane w kontekstu słowa. Tomek jest cynikiem i warto brać na to poprawkę. To, jak było między nami, wiemy tylko my sami. Ja nigdy tego nie prostowałam, bo nawet kiedy podejmowałam jakieś próby to zawsze kończyły się fiaskiem. Fajnie mieć taką przestrzeń, która jest tylko moja. Tomek powiedział tyle, ile chciał, a ile nie zostało powiedziane, wie wyłącznie on. My dwoje znamy prawdę o naszym związku. Jest takim partnerem, jakim aktorem: o wielu twarzach. Dzięki temu nie można się z nim nudzić. Jest świetnym ojcem, bardzo oddanym, dzieci uwielbiają spędzać z nim czas. Nie żałuję swoich wyborów. Choć miałam i pewnie będę miała momenty, kiedy mnie to wszystko przerośnie.

Kołakowska zapewnia, że nie ma za złe Karolakowi tego, że gdy ona siedziała w domu z dziećmi, ona realizował się zawodowo:

Uwielbiam dbać o dom, nie mam niani, wiem, że siedzenie w domu może być frustrujące, ale czasami kobiety po prostu nie mają wyboru. W czasie gdy rodziły się nasze dzieci, mój partner miał mnóstwo pracy - grał w filmach, serialach i teatrze. Stworzył Teatr IMKA, dużo podróżował. Wiem, że nie zmarnował tego czasu, który dostał ode mnie. Po prostu podzieliliśmy się rolami. Nie było łatwo, ale było warto. I choć z tego powodu w świadomości wielu ludzi funkcjonuję dziś jako "partnerka Karolaka", to nie obrażam się na los.

W końcu jednak Tomasz postanowił wynagrodzić ukochanej lata oczekiwania i poprosił ją o rękę. Viola zapewnia jednak, że nie spieszno jej do małżeństwa:

Nie wkładam jutro białej sukni ślubnej. Teraz ja mam zamiar ten czas wykorzystać. Ten największy sukces dopiero przede mną, ale dziś jestem na niego gotowa. Idę przed siebie, bardzo świadomie, w swoim tempie. Stawiam na siebie, na swój rozwój. Przede wszystkim zamierzam zdać egzamin eksternistyczny w szkole teatralnej, bo chcę mieć dyplom zawodowego aktora. Wracam do tego zawodu. Czekają na mnie teraz dwie wspaniałe role w teatrze i wiem, że muszę się do nic bardzo dobrze przygotować. Czekam na spełnienie. Na każdej płaszczyźnie. Teraz pora na mnie!