Dziennik Gazeta Prawana logo

Włamywacz utknął w kominie

5 listopada 2007, 23:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Marco Antonio Espinoza chciał być jak św. Mikołaj. Strasznie mu się podobał pomysł z prezentami i wchodzeniem przez komin. Zwłaszcza jeśli te prezenty mógłby przez dymnik wynieść. I niemal mu się udało, gdyby nie to, że w rurze... utknął. Kalifornijski sąd ocenił jego wyczyn na dwa lata więzienia.

Espinoza włamał się do jednego z domów w West Covina w Kalifornii - podaje telewizja Fox News. Ukradł biżuterię i inne drobiazgi. Ale nie mógł przecisnąć się z powrotem. Strażakom i policjantom, którzy przyjechali go ratować, próbował wmawiać, że on tylko dom remontuje. Jednak zdradziły go łupy.

Uwolnienie złodzieja zabrało strażakom ponad cztery godziny. Musieli bowiem rozebrać komin cegiełka po cegiełce. Zaraz po tym Espinoza trafił do aresztu, a sędzia z Kalifornii postanowił wysłać go na dwa lata odpoczynku za kratami po tak męczącym przeżyciu. Złodziej będzie też musiał zapłacić 10 tys. dolarów za remont domu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj