Australijska para ma na koncie najbardziej nieudany napad świata. Nie dość, że ukradli chrupki zamiast 30 tysięcy dolarów, to jeszcze mąż postrzelił byłą żonę. A na koniec, usiłując uciec, pomylili auta i nie mogli uruchomić silnika. Teraz o ich losie zadecyduje sąd.
Wszystko poszło nie tak, gdy Donna Hayes i Benjamin Jorgensen napadli na restaurację w Melbourne. Dlatego policja nie miała problemów, by odurzoną narkotykami parę złapać. Funkcjonariuszom oczywiście pomogło to, że Jorgensen przypadkiem postrzelił swą partnerkę, a w dodatku para usiłowała zbiec nie swoim autem.
Adwokaci pary próbowali wykorzystać pecha rabusiów jako okoliczność łagodzącą. Jednak prokuratorzy twierdzą, że pech pechem, ale gdyby nie pomyłki bandziorów, to byłby to bardzo groźny napad.
Sędzia Roland Wiliams wyda wyrok jutro.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|