Odtwórca roli Batmana odniósł się na Twitterze do seksafery z udziałem wpływowego producenta, z którym wielokrotnie współpracował.

- Jestem zasmucony i wściekły, że mężczyzna, z którym pracowałem, wykorzystywał swoją pozycję, żeby zastraszać, napastować seksualnie oraz manipulować tyloma kobietami przez kilkadziesiąt lat. Kiedy czytam o tych wszystkich zarzutach, robi mi się niedobrze. To jest nie do zaakceptowania - napisał gwiazdor.

Pod tweetem Afflecka pojawił się jednak komentarz aktorki Rose McGowan, jednej z ofiar Weinsteina. W potoku niecenzuralnych słów aktorka, znana m.in. z serialu „Czarodziejki” i filmu „Grindhouse: Planet Terror”, zarzuciła Affleckowi hipokryzję, sugerując, że ten o wszystkim wiedział i teraz kłamie. Wytknęła mu również, że podobnie milczał, gdy jego młodszy brat Casey został oskarżony o molestowanie.

W wymianę tweetów włączyli się inni internauci. Jedna z komentatorek przypomniała, że przed laty, podczas występu w programie MTV, Affleck złapał młodziutką prezenterkę za piersi.

Wreszcie do rozmowy dołączyła sama zainteresowana. - Nie zapomniałam tej sytuacji. Byłam wtedy jeszcze dzieckiem - napisała Hilarie Burton.

Po wszystkim Ben Affleck zamieścił na Twitterze oficjalne przeprosiny. - Zachowałem się niestosownie wobec Hilarie Burton i szczerze za to przepraszam - pokajał się.