Kammel zarabia więcej od Urbańskiego
Co porabia bezrobotny Tomasz Kammel? Oczywiście chałturzy. Tak jak bezrobotny Hubert Urbański sprzedaje swoją znaną twarz. Ta polityka się opłaca, bo Tomasz wyciąga znacznie więcej niż będący w podobnej sytuacji Hubert, który na imprezach bywa rzadko i izoluje się od warszawki. Zgarnia "ledwo" 100 tysięcy miesięcznie, a Kammel nawet 240 tysięcy - donosi "Fakt".
- Bezrobotny Urbański zarobi 100 tysięcy złotych
- Tomasz Kammel nie zatańczy już z gwiazdami
- Tomasz Kammel pogonił tatę
- Hubert Urbański ma muchy w nosie
- Tomasz Kammel wyrzucony z TVP
- Narzeczona cieszy się, że Kammel wyleciał z "Tańca"
- Kammel i Urbański walczą o chałtury
- Kammel przytył aż półtora kilo
- Tomasz Kammel ma żonę bez ślubu
- Hubert Urbański czeka na przeprosiny?
- Tomasz Kammel stroi się na wyprzedażach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tomasz od dawna uchodzi za mistrza chałtury. Prowadzenie imprez i imprezek to dla niego chleb powszedni. I nieźle na tym wychodzi. Jego stawki za wieczór to nawet 20 tysięcy złotych. Łatwo obliczyć, że jeśli pracowałby tylko trzy wieczory w tygodniu, a przez resztę czasu na przykład szlifował taniec, zarobiłby miesięcznie do 240 tysięcy.
Ale Kammel wie, że aby zdobywać dobrze płatne chałtury, musi mieć twarz, którą się ogląda w telewizji. Bez tego kranik z zamówieniami zacznie ciurkać coraz cieńszym strumykiem, aż w końcu wyschnie zupełnie. I co wtedy pocznie przyzwyczajony do luksusu gwiazdor? W połowie września stał się wielkim przegranym. TVP wylała go z pracy, bo okazał się nielojalnym pracownikiem. Zlekceważył zapis o zakazie konkurencji i przyjął propozycję występu w TVN-owskich programach "Taniec z gwiazdami". Niedługo potem wyleciał z "Tańca..." - przypomina "Fakt".
I co dalej? Cóż, zostają jeszcze chałtury. Ale do czasu. Dlatego by nie wypaść z gry, Tomek kręci się w światku telewizyjnych sław i nadal widuje z Amy Bennet, swoją partnerką do tańca. Ostatnio był widziany, jak… wychodził ze szkoły tańca.
Można by zapytać, po co uczy się nowych kroków, skoro widzowie TVN już go wyrzucili z programu "Taniec z gwiazdami"? Może łudzi się, że jednak go znów przygarną? Może
gdzieś się wkręci, zatańczy i ludzie o nim nie zapomną? Dla takiej stawki jak 240 tysięcy miesięcznie warto zrobić wiele - twierdzi "Fakt".















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!