W rozmowie z "Faktem" Maleńczuk stwierdził, że podobnie jak większość Polaków w czasach komuny, on, a właściwie jego partnerki, miały do czynienia z aborcją:

Ja już jestem starym człowiekiem i oczywiście kocham dzieci, ale takie sytuacje jak niechciana ciąża po prostu się zdarzają. Nie wierzę, że żadna z żon posłów PiS nie dokonała aborcji. Mnóstwo kobiet w pewnym wieku, ma takie zdarzenie na koncie. I właśnie nie na sumieniu, tylko na koncie. Więc niech oni wreszcie przestaną być hipokrytami do kwadratu i niech zapytają o zdanie w sprawie aborcji swoje żony lub kochanki.

Maleńczuk dodał, iż jego zdaniem aborcja powinna być dozwolona nie tylko w przypadku ciąż zagrażających życiu kobiety, pochodzących z gwałtu, bądź związanych z poważnymi wadami genetyczni płodu. Muzyk uważa, że również kwestie ekonomiczne czy społeczne są wystarczającym powodem do tego, by przerwać ciążę:

Oczywiście, że może. Czy to z przyczyn ekonomicznych, czy to z przyczyn społecznych, socjalnych. To jest decyzja kobiety. A już całkowitą bzdurą jest zakaz aborcji w przypadku ciąży wynikającej z gwałtu, lub w przypadku dzieci z ciężkimi wadami genetycznymi. To jest horrendalne założenie. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Mówi się, że komunizm był opresyjnym systemem, a wtedy jednak można było dokonywać zabiegów. Też rozumiem, że nie można przekroczyć pewnego momentu rozwoju płodu, trudno robić skrobankę w czwartym, piątym miesiącu ciąży, to wiadomo. Za komuny dochodziło do takich rzeczy. Z własnego doświadczenia wiem, że taki zabieg, to nigdy nie jest nic przyjemnego, skrobanka nie jest niczym fajnym. Ale kobieta ma do tego prawo do takiej możliwości i prawo do zrobienia tego w odpowiednich warunkach medycznych.

Maleńczuk zadeklarował także, że choć nie bierze udziału w marszach, to "czarny protest" wesprze publikując swoje zdjęcie z pomalowanymi na czarno ustami.