Do tych określeń można dodać ekspert zdrowego stylu życia. Krawczyk mówi:

Reklama

- Dziś jestem starszy i mądrzejszy. Gdybym mógł cofnąć czas, nie popełniłbym wielu błędów - podkreśla i przyznaje, że przełom w jego życiu nastąpił po wypadku drogowym, 28 czerwca 1988 roku na zakręcie w Buszkowie koło Bydgoszczy.

- Zamykały się mi oczy ze zmęczenia, straciłem czujność i mój fiat 125p uderzył w drzewo. Efekt? Zwichnięty prawy staw biodrowy, złamana kość jarzmowa i szczękowa. To zdarzenie zmieniło całe moje życie. Wcześniej nie wiedziałem, co to ból, cierpienie. A tu sztuczne biodro, poruszanie się na wózku. Byłem takim neofitą, lecz wiara chyba już była mi dana. Ale wypadek ją pogłębił - wspomniał współtwórca zespołu "Trubadurzy".

Krawczyk nie ukrywa swej miłości do jedzenia i problemu numer jeden, za jaki uważa nadwagę. Twierdzi, że nie jest przyjemnie patrzeć na mężczyznę z wypchanym brzuchem. Jednak odkąd bardziej zadbał o swoje zdrowie i samopoczucie poprzez dietę i ruch, wstąpiły w niego nowe siły.

Krzysztof Krawczyk z "Trubadurami" wystąpi w Sali Kongresowej w Warszawie 27 listopada. Dzień wcześniej, w sobotę o godz. 17 będzie podpisywać płyty i chętnie - jak przyznał - przywita się ze swoimi zwolennikami podczas Europejskich Targów Muzycznych w Pałacu Kultury i Nauki.