Dziennik Gazeta Prawana logo

Był szalony i agresywny. Co uratowało znanego aktora?

1 listopada 2011, 12:58
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gerard Butler
Gerard Butler/PAP/EPA
Gdyby Gerard Butler nie został aktorem, dziś prawdopodobnie brakowałoby go wśród żywych. Przynajmniej tak twierdzi dzisiaj, jako dojrzały człowiek.

Szkot ma za sobą młodość pełną buntu i szaleństw. Dopiero aktorstwo nadało jego życiu głębszy sens.

- Jako 16-latek pragnąłem czerpać z życia garściami, a już jako 22-latek było mi wszystko jedno i nie obchodziło mnie, czy umrę we śnie - przyznał Butler. - Byłem szalony, zagubiony, agresywny, chciałem wrzeszczeć na cały świat, czułem się kompletnie nieużyteczny. Gdybym nie odnalazł się w aktorstwie, dziś by mnie tu nie było. Byłbym martwy. Na szczęście odkryłem, że aktorstwem mogę zarobić na chleb, że mogę stawiać sobie nowe wyzwania, opowiadać historie, wpływać na życie ludzi. To najlepsze, co mogło mi się przydarzyć.

Dorobek gwiazdora zamyka film "Machine Gun Preacher", który 2 grudnia zagości w polskich kinach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło megafon.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj