Nie od dziś wiadomo, że wielkie gwiazdy estrady mają nietypowe kaprysy. A to żądają, aby w garderobie czekała na nich specjalna woda mineralna, a to robią awanturę, że temperatura powietrza na zewnątrz podczas koncertu jest zbyt niska... Ale z takimi dziwactwami to nie mieliśmy jeszcze do czynienia.
Jak donosi portal Pudelek.pl, Britney Spears rozpoczęła brytyjską część swojego torunee "
Organizatorzy szeroko otworzyli oczy, gdy okazało się, czego żąda gwiazda. Otóż podczas koncertów w jej garderobie ma na nią czekać talerz z usmażonymi rybami i frytkami. Tuż obok ma się znajdować półmisek z cheeseburgerami z MacDonalda, ale... bez bułek. Same kotlety!
Brit chciałaby też mieć w garderobie pastę do zębów (to akurat rozumiemy, po takim jedzeniu należy szybko umyć zęby) oraz portret księżnej Diany.
Czyste szaleństwo, nie sądzicie?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło pudelek.pl
Powiązane
Zobacz
|