Dziennik Gazeta Prawana logo

Turyści do Paryża, bagaże na front

2 stycznia 2009, 07:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Walizka z świątecznymi prezentami, która wraz z właścicielami miała dotrzeć do Paryża, poleciała do Afganistanu. Gdy odesłano ją z powrotem do Wielkiej Brytanii, policja myślała, że to bomba i wszczęła alarm.

Państwo Bennet z Southhampton w Wielkiej Brytanii z dwójką dzieci i dwiema walizkami wybrali się do Paryża, ale na miejsce dotarł z nimi tylko jeden z ich bagaży - czytamy w dzienniku "Guardian". O tym co się z nią stało, Brytyjczycy dowiedzieli się już po świętach.

Do zamieszania z walizką doszło z powodu niewłaściwej etykiety z kodem lotniczym. Z niewiadomych względów oklejono ją skrótem "FAH", oznaczającym miasto Farah w zachodniej części Afganistanu

Po powrocie z Paryża, państwo Bennet dowiedzieli się, że druga walizka została wysłana do Afganistanu, a jej powrót do Wielkiej Brytanii wywołał alarm ze względu na kraj nadania.

Pani Bennet powiedziała, że w walizce była nawet notatka brytyjskiej policji informująca, że walizka została przeszukana ze względów bezpieczeństwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj