Auto Andrzeja Grabowskiego jest jedyne w swoim rodzaju. Warte 200 tysięcy złotych, dysponuje pewnym wyjątkowym urządzeniem. Proszę państwa, oto luksusowy chrysler... na sznurek - naśmiewa się "Fakt".
Ta jakże prosta metoda zamykania bagażnika to wynalazek samego aktora. Zmusiło go do tego życie. Ktoś wjechał bowiem w tył jego chryslera 300c i najwyraźniej skutecznie zepsuł oryginalne zamknięcie.
Ale Grabowski nie przejął się, tylko wziął sprawy w swoje ręce. Teraz, wyruszając w miasto, obwiązuje samochód sznurkiem - pisze "Fakt".
Inni kierowcy z zazdrością patrzą na tył jego chryslera. Oni bowiem ciągle muszą szarpać się z kluczykami i zamkiem. Ciekawe, co wymyśliłby aktor, gdyby ktoś ukradł mu koła - zastanawia się bulwarówka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|