Netflix pracuje nad adaptacją cyklu fantasy o Wiedźminie, wypromowanego na świecie za sprawą gier wideo, od maja ubiegłego roku. Producentami wykonawczymi serialu są m.in. Tomasz Bagiński i Jarosław Sawko ze studia Platige Image. Bagiński ma także reżyserować niektóre odcinki. Konsultantem przy serialu jest także sam Andrzej Sapkowski, autor ośmiu tomów sagi o Wiedźminie.

Showurunnerką „Wiedźmina” jest wspomniana Lauren S. Hissrich, która wcześniej pracowała m.in. przy takich hitach telewizyjnych, jak „Prezydencki poker”, „Prywatna praktyka” czy „Daredevil”. W amerykańskim show-biznesie showrunnerka to osoba odpowiedzialna za koordynację prac nad danym serialem - zarządza zespołem i budżetem, konsultuje scenariusz, nierzadko też ma własny wkład w fabułę.

Jak donosi portal wirtualnemedia.pl, sympatycy sagi mają sporo wątpliwości, czy amerykańscy twórcy oddadzą charakter powieści lub choćby klimat gier stworzonych na ich podstawie. Jednak Lauren S. Hissrich uspokaja sceptyków.

- Nie będzie rozwodnienia [historii] - napisała na Twitterze producentka. - Daję wam moje słowo.

Hissrich pokazała także na Twitterze zdjęcie mapy z lokacjami z sagi Sapkowskiego. Na mapie widzimy m.in. zamek Kaer Morhen, w którym szkolono młodych Wiedźminów, Vengerberg - siedzibę króla Demawenda, Cintrę - miejsce pochodzenia Siri, Aretuzę - szkołę czarodziejek, gdzie Geralt jako towarzysz Yennefer uczestniczył w spotkaniu czarodziejów. Internauci podejrzewają, że w tych miejscach mogą rozgrywać się kolejne odcinki serialu.

Z profilu twitterowego showrunnerki dowiadujemy się również, że zapoznaje się ona ze wszystkimi powieściami z cyklu Andrzeja Sapkowskiego.