Nową produkcję Telewizji Polskiej w ostatni czwartek oglądało zaledwie 3 proc. wszystkich osób, które w czasie emisji "Miasta skarbów" - tj. w godz. 21.44-22.28 - miały włączone telewizory Serial opowiada o dwóch siostrach - w tych rolach Aleksandra Popławska i Magdalena Różczka - i świecie dzieł sztuki, w którym toczy się ich życie zawodowe z intrygą kryminalną w tle. Reżyserem pierwszych sześciu odcinków jest Marcin Ziębiński, a kolejnych siedmiu Piotr Jaworski. W "Mieście skarbów" występują też m.in.  Piotr Głowacki, Marcin Bosak, Iza Kuna i Edward Linde Lubaszenko.

Z dokumentów, do których dotarł dziennik.pl, wynika, że całkowity koszt produkcji serialu wynosi 9,2 mln zł netto, czyli 710 tys. zł za odcinek (plus VAT). Z ogólnego budżetu tej produkcji 7,2 mln zł to wartość umowy telewizji z firmą Propeller Film na "usługi i świadczenia produkcyjne". Koszty serialu nie były ujęte w budżecie TVP na ten rok, telewizja pokryła je ze "środków dodatkowych". Ponadto ok. miliona złotych dołożył do tej produkcji Kraków, o czym informowała lokalna „Gazeta Wyborcza”. Miasto, w którym rozgrywa się akcja serialu, liczy na promocję.

- 700 tysięcy złotych na odcinek to w przypadku cotygodniowego serialu kryminalnego nie jest ogromny budżet – mówi nam producent seriali telewizyjnych od wielu lat współpracujący z głównymi nadawcami. – Kryminał z szybką akcją musi mieć więcej dni zdjęciowych niż produkcja obyczajowa, a to podnosi koszty – dodaje nasz rozmówca.

Kiedy wiosną tego roku w TVN debiutował serial "Belle Epoque" - nie dość, że kryminalny, to jeszcze kostiumowy - w środowisku mówiono, że produkcja jednego odcinka kosztowała około miliona złotych. TVN kwoty nie podawał, ale szef programowy stacji Edward Miszczak przyznawał, że to drogie przedsięwzięcie. "Belle Epoque" zadebiutował jednak z widownią liczącą 2,9 mln osób - czyli sześć razy więcej niż miał pierwszy odcinek „Miasta skarbów” (serial TVN był pokazywany w podobnej porze, tylko że w środy). Ostatecznie widownia "Belle Epoque" ustabilizowała się w kolejnych tygodniach na średnim poziomie 1,9 mln osób.

Ze średnia widownią 430 tys. osób "Miasto skarbów" ma na razie najgorszy wynik spośród seriali debiutujących tej jesieni.

Serial obyczajowy Polsatu pt. "W rytmie serca" - z Barbarą Kurdej-Szatan i Mateuszem Damięckim - w pierwszy wieczór obejrzało 2,4 mln osób. A debiutancki odcinek "Diagnozy" w TVN - z Mają Ostaszewską i Maciejem Zakościelnym - miał według press.pl prawie 2 mln widzów.

Dla Propeller Film "Miasto skarbów" to pierwszy projekt tego typu. Z informacji na stronie internetowej firmy wynika, że jedynym zrobionym przez nią wcześniej serialem była "Unia serc" - obyczajowa produkcja promująca fundusze unijne, licząca 12 odcinków po 20 minut.

Spytaliśmy biuro prasowe Telewizji Polskiej, czy jej kierownictwo jest zadowolone z oglądalności „Miasta skarbów” i czy widownia znacznie poniżej 0,5 mln osób uzasadnia wydatek ponad 9 mln zł. Od tygodnia nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi.