O tych dramatycznych chwilach Czarnecki napisał w swojej książce "Wybrałem życie". Popularny aktor wyznał, że będąc 12-letnim chłopcem trafił na obóz harcerskim, na którym jeden z wychowawców był pedofilem molestującym chłopców, a Michała upodobał sobie szczególnie:

Pewnego wieczoru wziął mnie na wieczorny spacer. Wydawało mi się, że to fajne i zupełnie naturalne. Pamiętam, że szliśmy jakąś wąską drogą i on nagle zaczął mówić o masturbacji. Zapytał, czy to robię i zapewnił, że to jest zupełnie normalne i że na przykład w wojsku jest tak, że mężczyźni robią to w grupach, w swojej obecności i to jest taki męski rytuał. Po tym stwierdzeniu przeszedł do czynów. "I nagle Roman zapytał: "A ty sprawdzałeś, czy z tobą tam jest wszystko OK? Czy ja mogę sprawdzić?", po czym włożył mi rękę w majtki i mnie dotknął. Tak po prostu

To nie był jedyny raz, kiedy wychowawca dopuszczał się molestowania. Zabierając na spacer Michała i jego kolegę, a następnie zostawił chłopców samych na środku pola i kazał znaleźć im drogę do obozu. Kiedy sobie nie poradzili, zastosował karę:

Kazał nam się rozebrać do naga. Ale myślę, że ponieważ było nas dwóch i prawie świtało, nie miał odwagi nas wykorzystać seksualnie. Postawił na sadyzm, który być może też go jakoś kręcił. Kazał nam czołgać się nago w bardzo ostrej, wysokiej trawie

Michał Czarnecki przyznaje, że choć od tych wydarzeń minęło bardzo dużo czasu, wciąż wywołują one ogromne emocje:

Dziś, jak o tym myślę, to serce mi się zatrzymuje i czuję w żołądku lód. Pocieszam się myślą, że ten człowiek po wielu latach poszedł do więzienia za swoje czyny i że nie stało się wtedy to najgorsze, czyli że mnie nie zgwałcił. Najstraszniejsze w tej całej historii było to, że wtedy nie miałem świadomości, że jestem wykorzystywany.

Więcej o życiu Michała Czarneckiego przeczytacie w jego książce "Wybrałem życie"