Konflikt pomiędzy gwiazdami rozpoczął się od pamiętnego wywiadu w "Dzień Dobry TVN". Edyta zjawiła się w programie, by promować swój nowy singiel. Kinga Rusin postanowiła jednak zadać jej osobiste pytanie, dotyczące planów ślubnych. Górniak nie kryła niezadowolenia z kierunku, w jakim dziennikarka próbowała poprowadzić rozmowę. Spotkanie zakończyło się niesmakiem.

Podczas niedawnej gali zorganizowanej z okazji 10-lecia "Dzień Dobry TVN", przypomniano feralny wywiad. Kinga Rusin zapytana o tę sytuację przez "Fakt", odparła:

Edyta została wtedy zaproszona w bardzo konkretnym celu. Miała opowiadać o występie, który miał nastąpić następnego dnia z okazji 25-lecia Ludzi wolności. Byłam osobiście zaangażowana w ten plebiscyt. W momencie kiedy poświęciła 10 minut tej rozmowy na dziękowanie ludziom z wytwórni za coś tam i nie rozmawiała o tym, na co się umawiała, to chciałam pobudzić tę rozmowę. Nie zadałam tego pytania o ślub prowokacyjnie, by uzyskać sensacyjną odpowiedź. Chodziło tylko o to, by (wydawało mi się, że w dowcipny sposób) przerwać ten słowotok. Pytanie można zadać każde. Moje nie naruszało ani zasad dobrego smaku, ani zasad dziennikarskich. Mogła odpowiedzieć z przymrużeniem oka: „Wezmę ślub wtedy, kiedy ty weźmiesz”. Przecież piłeczkę można odbić. Trzeba mieć tylko do siebie dystans. A Edyta, jak się okazało, go nie miała i wzięła to bardzo do siebie. Widocznie jeszcze musi się tego nauczyć.

Zarzut braku dystansu najwyraźniej zabolał Edytę, która w rozmowie z "Faktem" odbiła piłeczkę i zarzuciła Kindze Rusin brak przygotowania:

Myślę, że zawsze tak jest, jak dziennikarz jest nieprzygotowany i nie wie, jak wybrnąć. No i coś tam kombinuje. Najlepiej wtedy zwalić na gościa. Nie każdy ma honor przyjąć na siebie winę za to, że się nie przygotował i nie pamięta, z jakiej okoliczności była wizyta. Może Kinga Rusin ma za dużo pracy, może jest rozproszona, może ma za małe przygotowanie dziennikarskie. Z pewnością był to ostatni czas poświęcony przeze mnie dla tej osoby. Na szczęście TVN ma innych fantastycznych dziennikarzy. Niedawno odbyła się moja rozmowa z Magdą Mołek i to była zupełnie inna klasa rozmowy.