Konflikt pomiędzy Kingą i Edytą rozpoczął się w 2014 roku, kiedy to diva pojawiła się w programie "Dzień Dobry TVN" by promować swój nowy muzyczny projekt. Dziennikarka w trakcie rozmowy zmieniła jednak temat i zapytała ją o ślub z ówczesnym partnerem, Piotrem Schrammem. Górniak poczuła się bardzo urażona dociekaniami na temat jej prywatności, czemu dała wyraz w jednym z wywiadów:

Jeśli dziennikarz jest nieprzygotowany do rozmowy i nawet nie potrafi udawać, że jest zainteresowany tematyką, z którą się potkał, to trudno się do tego odnosić. Mam różne doświadczenia, z rozmowy z różnymi dziennikarzami i takimi hardcorowymi i takimi miękkimi oraz takimi, którzy się rzeczywiście interesują, są pasjonatami i zadają pytania z wielką ciekawością. Mam duży wachlarz doświadczenia przez te wszystkie lata i powiem szczerze, że nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby ktoś tak ostentacyjnie wykazał ignorancję dla gościa. Bo można być niezainteresowanym gościem, ale należy nie dać tego po sobie poznać, nie dać odczuć widzom. To było dosyć niegrzeczne.

Ocieplenie relacji było widać już jakiś czas temu, kiedy to Edyta chwaliła publicznie Kingę za jej zaangażowanie w obronę praw zwierząt. Prawdziwe pojednanie nastąpiło jednak dopiero podczas pracy nad programem "Agent". O tym, jak wyglądało pierwsze spotkanie Górniak opowiedziała w rozmowie z jastrzabpost.pl:

Zobaczycie państwo w programie jak się dogadywałyśmy. Nasza pierwsze spotkanie i rozmowa nastąpiły w jednym z samolotów. Podeszłam, przywitałam się z Kingą, podałam jej rękę, powiedziałam: „Dzień dobry, chyba lecimy na ten sam program”, a ona powiedziała: „Pomidor”. Wszyscy mamy klauzule poufności i wszyscy na pytania odpowiadali pomidor.