Kasia Tusk zdała egzamin na prawo jazdy
Szef rządu Donald Tusk wielokrotnie w kampanii podkreślał, że zna stan polskich dróg, bo sam jest kierowcą. Teraz kierowcą będzie też jego ukochana córka Kasia. W sobotę zdała za pierwszym razem egzamin na prawo jazdy. Tylko patrzeć, jak będzie żaliła się ojcu: "Tato! Po jakich dziurach ja muszę jeździć”. Najpierw jednak ochłonie, bo strasznie się denerwowała - pisze "Fakt".
- Żona Tuska boi się o życie
- Tak całuje córka Tuska
- Kasia Tusk pokochała chłopaka Cudnego
- Po co Kasia Tusk zdjęła rejestrację z auta
- Pannie Tusk popsuł się silnik
- Kobiety premiera smażą się na plaży
- Tusk nosi kozaki nawet w upał
- Tusk w solarium
- Za egzamin na prawo jazdy zapłacisz krocie
- Kasia Tusk świętowała urodziny z rodzicami
- Kasia Tusk: Tato, mam rozdarte serce
- Kasia Tusk będzie prezenterką w telewizji
- Kasia Tusk odpadła z "Tańca z gwiazdami"
- Kasia Tusk woli pracować niż leniuchować
- Wielkie zmiany w życiu córki premiera
- Córka Tuska ujawnia prawdę o pieniądzach w rodzinnym domu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zaskakujące, ale Kasi w Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gdyni nikt nie rozpoznał. Przyszła godzinę przed egzaminem szczelnie opatulona w zimową kurtkę. Dopiero gdy wyczytano jej nazwisko, wśród zdających od razu zrobiło się gwarno - ujawnia "Fakt".
Córce premiera przypadł samochód z numerem 12 i najwyraźniej przyniósł jej szczęście. Musiała pokazać egzaminatorowi, na co ją stać. Najpierw sprawdziła, czy z autem wszystko jest w porządku - co się dzieje pod maską, czy działają wszystkie światła. W końcu ruszyła. Przed nią był tzw. rękaw, czyli parkowanie przodem i tyłem, a potem ruszanie z górki. "Bardzo bałam się tej części, kiedy wsiadłam do samochodu, to noga na sprzęgle latała mi jak galareta. Jak tylko przekręciłam kluczyk, to samochód zgasł, bo był na biegu, na szczęście miałam miłego egzaminatora" - opowiada "Faktowi".
Potem było jak u rasowego kierowcy. Rękaw i ruszanie z górki Kasia zaliczyła bez trudu, w końcu wyjechała na miasto i trzeba przyznać, że radziła sobie doskonale, mimo że pogoda zupełnie jej nie sprzyjała, bo cały czas lał deszcz. Córka premiera jechała spokojnie. W końcu mogła wracać do ośrodka, a z jej twarzy nie znikał uśmiech. "W mojej rodzinie wszyscy zdawali za pierwszym razem, więc nie mogłam nie zdać, byłby wstyd" - śmieje się dziewczyna. "Tata jest ze mnie dumny, mama też, ale nie wierzyła, że mi się uda" - dodaje "Faktowi"
Jeszcze przed świętami śliczna premierówna odbierze wymarzone prawo jazdy. A potem kupi sobie auto? "Nie, na razie będę jeździła 10-letnim autem mamy, to mi wystarczy" - podkreśla.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!