Jakiś czas temu Joanna Liszowska opublikowała na swoim Instagramie zdjęcie, na którym pozuje bez makijażu. O tej fotografii rozpisywały się media. Sama aktorka jest tym faktem mocno zaskoczona. Nie może zrozumieć, dlaczego brak makijażu jest "jakimś tematem".

Reklama

Joanna Liszowska o swoim zdjęciu bez makijażu: Przecież to jest normalne

To mnie fascynuje, że w ogóle jest jakiś temat, z tego powodu. Przecież to jest normalne każdego dnia, raczej budzimy się bez makijażu. Ja najczęściej chodzę bez makijażu, jeśli już to jakiś delikatny, jeśli mam na to ochotę. Mam taki zawód, który mnie fascynuje przez przeobrażanie się. Uwielbiam ten moment, kiedy staję się postacią, najpierw zewnętrznie a potem wewnętrznie. Potem ten moment, gdy mogę ten makijaż zmyć. Ja nie widzę w tym problemu - mówi Joanna Liszowska w rozmowie z dziennik.pl.

Dodaje, że życzy każdej kobiecie, by nie miała problemu z pojawianiem się publicznie bez makijażu.

Życzę każdej kobiecie, żeby nie miała z tym problemu. Problem zaczyna się, gdy ta kobieta, czy dziewczyna nie potrafi wyjść z domu bez makijażu, źle się z tym czuje - wyjaśnia.

Wiele, nawet młodych dziewczyn, czuje się nagie, obnażonych, a ten make up staje się maską ochronną. Myśli, że w takim wydaniu jest bardziej słaba - dodaje.

Za co Joanna Liszowska lubi siebie?

W rozmowie z dziennik.pl Joanna Liszowska przyznaje, że lubi siebie, ale ten proces pokochania siebie samej trwa i będzie trwał całe życie.

Za to, jaka jest i, że jest. Ten proces lubienia siebie zajął i zajmuje mi dużo czasu, on jest nieustający. Jak się stąpa po dobrej ścieżce i odpowiednim gruncie, jest o wiele łatwiej. To nieustająca i ciężka praca, która jest bardzo ważna - mówi aktorka.

Co zrobiła dla siebie ostatnio, by się dopieścić i przytulić? Nie uwierzycie! Zobaczcie nasze WIDEO.

Trwa ładowanie wpisu