Wszyscy entuzjaści tańca, zwłaszcza tego z gwiazdami, dobrze znają Lenkę i Jana Klimentów. Para wzięła ślub w 2016 roku. Zakochani już wtedy myśleli o powiększeniu rodziny, jednak zaczęli dostawać coraz to nowe propozycje zawodowe. A to sprawiło, że nie naciskali na siebie w tej kwestii. Lenka szczerze opowiadała też o tym, jak o ewentualnym macierzyństwie rozmawiała ze swoją mamą.

Reklama

Ciągle mi powtarzała: "Nic na siłę. Jeżeli się nie uda, to może masz inne zadania do spełnienia na tym świecie". Rozpłakałam się i pomyślałam, że w takim razie będę pomagała zwierzętom, bo bardzo je kocham i może mogłabym poprowadzić schronisko - wspominała Lenka w jednym z wywiadów.

Przez wiele lat Lenka i Jan budowali rodzinę wraz z dwoma ukochanymi psiakami, które traktowali jak pełnoprawnych członków rodziny. Gdy wydawało się, że już porzucili rodzicielskie plany, zaskoczyli wszystkich radosną nowiną o tym, że spodziewają się dziecka. Dokładnie rok temu na świat przyszedł ich syn, Christian.

Syn Jana i Lenki Klimentów skończył roczek

Teraz dumni rodzice zdradzili fanom na Instagramie, jak obchodzili pierwsze urodziny swojego syna. W odróżnieniu od innych celebrytów zdecydowali się na świętowanie bez wielkich przyjęć.

Choć atmosfera była radosna, uroczystość odbyła się w kameralnym gronie. Zamiast dużego tortu, postawili na symboliczne ciastko ze świeczkami. Tancerka dodatkowo zamieściła czuły wpis. Przy okazji wspomniała o tym, jak wyglądał jej poród.

Dla mnie to dziś jest wyjątkowy dzień! I tak samo bym go najlepiej świętowała, jak właśnie on - nasz synek kochany, nasz Cristianek. Dokładnie rok temu, o tej porze już w szpitalu, z najkochańszą położną, co znam @kasiatrzaska, próbowaliśmy drogami natury, ale w końcu jednak cesarką, w pięknym szpitalu Świętej rodziny, urodzić razem, bo pchał się już na świat z brzuska trochę wcześniej, bo pewnie chciał mieć dobrą datę w urodziny - zaczęła swój wpis tancerka.

Tak jak każda inna mama nigdy tego nie zapomnę! Już roczek jest z nami, a teraz dopiero rozumiem, co to znaczy, że czas tak szybko zapitala… Przecież niedawno się urodziłeś. Jeszcze duuuużo cudownych chwil, urodzin, Świąt i innych nas czeka wspólnie, ale to nasze PIERWSZE. Szczęśliwy i kochany to on będzie, bo zrobię wszystko, żeby tak było. Tylko mu Życzcie zdrówka. To ono jest najważniejsze, a nie da się kupić zdrówka… Duuużo zdrówka nasz kochany Cristianku - zakończyła.

Reklama