Jak czytamy w "Fakcie":
- Wokalista grupy Behemoth mimo dużego osłabienia kilka dni temu przyjechał z Gdańska do Warszawy, by odwiedzić swoją narzeczoną Dorotę Rabczewską.
Para najpierw wybrała się do kawiarni, a resztę wieczoru spędziła na kolacji w jednej ze stołecznych restauracji.
Kiedy latem tego roku okazało się, że Nergal jest chory na białaczkę, Doda praktycznie nie odstępowała go na krok. Przeprowadziła się do Gdańska, gdzie jej ukochany leżał w szpitalu na oddziale hematologii i transplantologii. Tam niemal każdy dzień spędzała przy jego szpitalnym łóżku, wspierając go podczas kolejnych serii wycieńczających chemioterapii.
W końcu jednak sprawy zawodowe i pogarszający się stan Dody zmusił
ją, by na jakiś czas rozstała się z narzeczonym. Pod koniec listopada
wyjechała do Serbii nagrać teledysk do piosenki „Bad Girls”, a po
powrocie regenerowała siły w spa, by zaraz wystąpić z kilkoma koncertami
w Polsce. Na szczęście po prawie trzech tygodniach znów spotkała się z
ukochanym.
Tym razem jednak to on przyjechał do Warszawy. Najwyraźniej podczas
rozłąki, czekając na przeszczep szpiku, również i on odbudował swoją
odporność i nabrał sił na podróż. Darski mógł spędzić z Dodą tylko jeden
dzień. Dla nich jednak to i tak wiele. W tym czasie zachowywali się
tak, jakby choroba nie istniała. Byli w ulubionej kawiarni, a potem
długo rozmawiali w przytulnej knajpce. Następnego dnia oboje wyruszyli
na Śląsk. Podobno w jednej z tamtejszych klinik Adama czeka kolejna
seria naświetleń przed operacją przeszczepu.
>>> CZYTAJ TAKŻE: "Adamczyk jest rozrywany"