Gwiazdor zdobył się na odwagę i gdy podjął decyzję, że jednak nie przyjdzie, zadzwonił do domu przyjaciółki, gdzie czekała jej rodzina. Paulina - nowa partnerka Ibisza, która spokojnie
mogłaby być jego córką - musiała być załamana.
"Fakt" - który relacjonuje ten kompromitujący fortel specjalisty od zabawiania mas - pisze, że szczególnie przykro było dziadkom Pauliny. Ale i rodzice 21-letniej asystentki
Ibisza byli ciekawi potencjalnego zięcia. Tymczasem zamiast karpia i pierogów, wyszedł totalny klops - pisze bulwarówka.
Gazeta twierdzi, że Ibisz zadzwonił do matki dziewczyny i podczas rozmowy podwiedział jej, że takie spotkanie to... za duże ryzyko. Mogłoby ponoć zniszczyć mu medialny wizerunek. A wizerunek
- jak wiadomo - jest w życiu najważniejszy.
"Fakt" przypomina również czytelnikom, że obecna jeszcze żona Ibisza, wyznała niedawno, że chce walczyć o małżeństwo. W końcu łączy ich nie tylko show-biznes. Przecież
mają dwuletniego syna Vincenta.