W miniony weekend Colin Farrell odebrał nagrodę dla najlepszego aktora za rolę w "Ondine" na gali IFTA Awards w Irlandii. Gwiazdorowi towarzyszyła ukochana Alicja Bachleda-Curuś. Widać było, że zrobiło jej się cieplej na sercu, gdy aktor uwzględnił ją w pełnych miłości podziękowaniach.
Co prawda Irlandczyk, który niedawno po raz drugi został ojcem, nie wspiął się na wyżyny krasomówstwa, ale najważniejsze są przecież intencje.
Odebrawszy statuetkę, Colin powiedział: "Chciałbym bardzo podziękować Alicji Bachledzie za tak wiele rzeczy... Dziękuję, kochanie, dziękuję bardzo! Wniosłaś tyle piękna do mojego życia. A ten film ma dla mnie wyjątkowy, głęboki wymiar".
To powinno uciąć spekulacje, jakoby związek Ali i hollywoodzkiego gwiazdora był tylko tanią zagrywką pod publiczkę.
Zobacz na własne oczy:
p
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|