Olga Bończyk: Wciąż rozmawiam ze Zbyszkiem, przecież nasze życie nie kończy się na Ziemi

| Aktualizacja:

Od śmierci Zbigniewa Wodeckiego minęło już blisko osiem miesięcy, ale przyjaciółka artysty, Olga Bończyk, wciąż nie może pogodzić się z bolesną stratą.

wróć do artykułu
  • ~~Ja(bis)
    (2018-01-12 08:46)
    A POtem sie dziwuje, że rodzina Wodeckiego nie jest wobec niej przyjazna!!!
  • ~karolina
    (2018-01-12 08:32)
    Czas zakończyć te wynurzenia choćby z szacunku dla jego rodziny
  • ~timer gaz
    (2018-01-12 12:14)
    Niech sobie mowi co chce...jest wolnym czlowiekiem i .....wam do tego.
  • ~Katik
    (2018-01-12 15:35)
    Byli sobie bliscy,może on ją kochał a ona jego. Za życia rodzina jakoś nie wtrącala się do życia jakie Pan Wodecki prowadził w Warszawie. Dla rodziny liczylo się tylko to ze mogła bez ograniczeń korzystać z jego kart kredytiwyc. Pan Zbyszek na pewno by chciał zeby p. Olga zaśpiewała piosenkę którą on dla niej napisał. Rodzina....obłuda.....
  • ~Eon
    (2018-01-13 12:55)
    Miłość to coś wspaniałego no ale wnioski pani raczej mniej. Nasze się kończy się na Ziemi, ale można polecieć na księżyc.
  • ~jozefina
    (2018-01-12 09:47)
    Miłosc potrafi wszystko z człowiekiem zrobic.......ech,niezbadane poczynania
  • ~dewa
    (2018-07-01 18:56)
    Olga to frustratka
  • ~Elzbieta
    (2018-09-06 12:31)
    Cbora furiatka jak normalny czlowiek moze czytac jej wymavinowane wynurzenis polecam dobrego psychiatre jestem z krakowa nigdy by nie zoztawil rodziny ani zony mojej imienniczki bylam. Nim w szkole muzycznej mial trzy milostki tylko salacka miala niesamowita urode ale szybciej sie skonczyl romans jak zaczal bo rodzina to swiefosc do nie p.olgo nie moze sie pani porownac niech pani zakonczy swoje gierki

Może zainteresować Cię też: