Romans Lesz z aktorem. Ojciec milioner chce wstrząsnąć córką
Aktor porzucił dla niej rodzinę, co bardzo nie spodobało się ojcu piosenkarki. Milioner Aleksander Lesz postanowił osobiście zainterweniować. Przyleciał z USA i rozmówił się z córką i jej nowym partnerem.
- Dlaczego znana wokalistka ukrywa swój romans z kolegą z pracy?
- Natalia Lesz i znany aktor serialowy są parą
- Darek Krupa nie radzi sobie po rozwodzie z Edytą?
- Znany dziennikarz zarabia miesięcznie prawdziwą fortunę!
- Żona Terminatora zarobi na rozwodzie 200 milionów dolarów?
- American dream za Wielkim Murem? Chińczyk zdobył fortunę, teraz pomaga znaleźć pracę
- Polska wokalistka śpiewała specjalnie dla gruzińskiego prezydenta
-
Gwiazdy błyszczą w naszyjnikach XL
- Femme Fatale? Natalia Lesz w mrocznym stylu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak pisze "Fakt":
Doniesienia o związku córki z aktorem „Plebanii” bardzo zmartwiły pana Aleksandra. Milioner, który na co dzień mieszka w Nowym Jorku, postanowił nie czekać na rozwój wypadków, tylko natychmiast wsiadł w samolot i przyleciał do Polski. Lesz, który jest w czołówce najbogatszych Polaków, zaraz po przylocie wezwał parę na rozmowę do jednej z warszawskich restauracji.
Według informacji "Faktu, rozmowa była konkretna, męska i chyba niezbyt przyjemna dla Bartosza. Ojciec chciał wiedzieć, ile jest prawdy w informacjach związanych z jego ukochaną córką. Jak się dowiedzieliśmy, Głogowski dzielnie zniósł serię pytań biznesmena, zapewniając, że traktuje swoją znajomość z Natalią ze śmiertelną powagą. Z kolei ona sama nie do końca wiedziała, co ma powiedzieć tacie. Z jednej strony spędza przecież ze swoim nowym partnerem sporo czasu, ale – jak już pisaliśmy wcześniej – nie zamierza się na razie zbyt mocno angażować w ten związek.
Jak twierdzi nasze źródło, z obiadu z ojcem wokalistka wyszła ze łzami w oczach. Podobno Natalię zaczyna przytłaczać cała ta sytuacja i szum wokół niej. A panu Aleksandrowi przede wszystkim zależy na szczęściu córki. Czy piosenkarka znajdzie je u boku młodego, dużo mniej zamożnego chłopaka, w dodatku o nieustabilizowanej sytuacji rodzinnej?





















































~Sissi2011-05-25 12:22
do Xeny.
Tatuś daje kasę to i wymaga. Dobry Ojciec, wie co robi!
A ten kochaś od siedmiu boleści to jakiś natręt.
~brzozy i wypadki2011-05-23 11:26
lesz czenko ?bierioza biełaja padruga ah ta brzoza tu brzoza do tupolewa
~;[[uwazny;[[][\2011-05-22 21:40
WILHELM I HENRYK ŚWIĄTKOWSCY – KREWNI KACZYŃSKICH.
Wilhelm był absolwentem Charkowskiego Instytutu Prawa z 1940 roku, od razu
włączonym w wojskowy wymiar sprawiedliwości Armii Czerwonej (a co
działo się z polskimi oficerami w Charkowie w 1940 roku – dodawać
chyba nie muszę), potem, po wojnie, jako zaufany Stalina i Berii, był
Prezesem Naczelnego Sądu Wojskowego w okresie największego apogeum
stalinowskich czystek na Polakach (1950-1954).
Drugi, Henryk, był ministrem „sprawiedliwości” nieprzerwanie w latach
1945-1956 (!!!), przez co odpowiada za całokształt stalinowskich zbrodni
na Narodzie Polskim, był jedynym stałym ministrem w czterech powojennych
marionetkowych rządach komunistycznych (Osóbki-Morawskiego, I rząd
Bieruta, I rząd Cyrankiewicza i II Bieruta), a co najważniejsze – już
na wiosnę 1945 roku (!!) nakazał wszcząć śledztwo swemu wiernemu psu
(Jerzemu Sawickiemu – własc. Izydorowi Reislerowi), którego celem
miało być zatuszowanie winy bolszewików za ten straszliwy mord na
polskich oficerach i próba zrzucenia go na broniących się wtedy jeszcze
faszystów.
To są tylko informacje ogólne. Po szczegóły – wysyłam was do pewnego
Jarosława i jego mamy, Jadwigi. Wiedzą o tym bardzo dużo – jakże
często odwiedzali się nawzajem, zanim po śmierci Stalina nie cofnięto
Wilhelma do Związku Radzieckiego i tam, rozliczono za zbrodnie na Narodzie
Polskim, czego dokonali sami komuniści od Chruszczowa już w 1954 roku
(!).
ps. Dzięki temu Wilhelmowi pewne młode, bezdzietne wtedy jeszcze
małżeństwo Rajmunda i Jadwigi otrzymało tylko dla siebie piękną
trzypiętrową willę na Żoliborzu, gdy reszta warszawian, którym jakimś
cudem udało się przetrwać II Wojnę, gnieździło się całymi rodzinami
po piwnicach i spalonych ruinach. Żeby było ciekawiej – ta willa była
wcześniej nadana rodzinie bohatera z 1920 roku, majora Lisa-Kuli przez
Piłsudskiego, za męstwo tego człowieka i oddanie życia w obronie
Polski, Europy i Świata przed zalewem czerwonego terroru.
~Furman2011-05-22 10:25
Dobrze w tym aktorsko - śpewającym światku dużo g--ju.Michnik będzie sadził
KOSZERNE truskawki i siał KOSZERNEEEE arbuzy,żeby poczęstować w swoje imieniny PEJSATYCH gości i Monikę Oleejastąąą.
~xena2011-05-22 08:52
Po pierwsze co ma ojciec do zycia doroslej corki? Po drugie gdyby on nie chcial to by ona nic nie zdzialala.On ma rodzine-nie ona.Jesli nie robi mu to ze zostawil zone i dziewcko to dlaczego ona ma sie tym przejmowac.Co do tatusia Lesz to uwazam ze stary nie ma prawa sie wtracac..Ona nie ma juz 15 lat,niech sie zajmie swoim zyciem..
~azet2011-05-22 08:48
Tatuś płaci za sukcesy jej beztalentu więc wymaga...
~sikam ciepłym moczem2011-05-22 07:21
Bzdur !
Brukowiec DZIENNIK cytuje brukowiec FAKT.
Jedni warci drugich
~aa2011-05-22 05:20
A KURDUPEŁ KŁAMCZYŃSKI ZACZNIE W KOŃCU ŻYĆ JAK BÓG PRZYKAZAŁ???
~MOHER2011-05-22 05:17
JAKA ZNOWU LESZCZ ??? PRZECIEŻ TO RYBA...
~Jurek2011-05-21 20:10
Lesz?? A ona aktorka???
Co to kogo obchodzi???
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!