Michał Wiśniewski uniknął operacji
Michał Wiśniewski miał kamienie nerkowe. Artyście groził bolesny zabieg ich usunięcia. Ale, jak donosi "Fakt", lider Ich Troje uniknął potwornych męczarni, jakie towarzyszą "rodzeniu" kamieni. Na szczęście okazało się, że same się one rozpuściły.
- Wiśniewski złożył papiery rozwodowe
- Wiśniewski chudnie ze zgryzoty
- Michał Wiśniewski przesłucha byłą żonę
- Michał Wiśniewski już się pocieszył?
- Czy Michał ciągle kocha Mandarynę?
- Tajner: Życzę im jak najlepiej
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Ból pojawił się tak nagle, że zupełnie nie miałem pojęcia, co to może być" - mówi "Faktowi" lider Ich Troje. "Wcześniej nic mnie tak nie bolało, więc się wystraszyłem" - dodaje.
Wizyta u lekarza zakończyła się diagnozą, że to kamienie nerkowe. Jak wiadomo, ich usunięcie do najprzyjemniejszych nie należy, a zwłaszcza u panów perspektywa "urodzenia" kamieni wywołuje przerażenie. Niestety - w przypadku piosenkarza wszystko wskazywało na to, że zabieg będzie konieczny.
Artysta cierpiał, ale starał się nie myśleć o tym, co go czeka. Jeszcze w zeszłym tygodniu wokalista szykował się do odwiedzin szpitala. Na jego szczęście dokładniejsze badania wykazały, że kamienie - to tylko małe kamyki i rzecz wcale nie jest taka poważna. Dzięki specjalnym lekarstwom kamienie rozpuściły się samoistnie i cała przygoda okazała się bezbolesna i wcale nie aż tak straszna.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!