W swoim ostatnim wywiadzie dla "Newsweeka" Małgorzata Rozenek-Majdan otwarcie skrytykowała rząd Prawa i Sprawiedliwości za rezygnację z finansowania procedury in vitro. Jej zdaniem władza pozbawiła tym samym miliony Polaków jedynej szansy na rodzicielstwo.

Do zarzutów celebrytki w programie "Tłit" na wp.pl odniósł się Michał Dworczyk. Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów powiedział:

Rozumiem, ale trzeba zwrócić uwagę, że jest szereg innych, ważnych schorzeń i wyzwań, które w służbie zdrowia oceniamy jako priorytetowe i właśnie z nimi się mierzymy. Jak mamy listę leków refundowanych, trzeba podjąć decyzję, które z leków będą refundowane, a które nie. Tak samo jest z każdą inną procedurą lekarską, w tym z procedurą in vitro. Decyzja nastąpiła po analizach.

Taka argumentacja nie przekonała jednak gwiazdy TVNu. Rozenek odpowiedziała ministrowi w długim wpisie opublikowanym na Instagramie porównując rezultaty finansowania in vitro przez poprzedni rząd, z efektami programu "Rodzina 500 plus" wprowadzonego przez obecną władzę:

W latach 2013-2016 dzięki rządowemu programowi leczenia niepłodności urodziło się 21 666 dzieci. Koszt 244 mln zł, czyli jedno dziecko wymagało pomocy od państwa w kwocie 11 200 zł. W ten sposób państwo wsparło przyjście na świat obywatela, który przez najbliższe dekady swojego życia będzie płacił podatki i odkładał na emeryturę. Doceniam program „Rodzina 500 plus” jako formę wsparcia rodzin, ale demograficznie okazał się on klęską. W 2017 roku koszt 20 mld zł, wzrost między 20 a 25 tys, urodzeń. Narodziny jednego obywatela wymagały pomocy z budżetu Państwa na poziomie ok. 1 mln zł. GUS bije na alarm - starzejemy się jako społeczeństwo. In vitro to inwestycja państwa w naszą przyszłość.

Rozenek odniosła się także do argumentu o pilniejszych potrzebach, wypominając premierowi Morawieckiemu wsparcie fundacji ojca Rydzyka kwotą 5 mln złotych

Zwrócił Pan uwagę, że „jest szereg innych ważnych i schorzeń, i wyzwań, które w służbie zdrowia oceniamy jako priorytetowe”. (...) Jako podatnik regularnie płacący podatki, ale i matka prowadząca dom rozumiem troskę o stan budżetu. Swoim synom zawsze powtarzam, żeby dobrze wydawali pieniądze, które dostają. Premier Mateusz Morawiecki w 2018 r. dla jednej z fundacji przeznaczył 5 mln zł. Myśląc o naszej wspólnej przyszłości, można było wydać te pieniądze lepiej. Bo jak zrozumiałam z Pana wypowiedzi, in vitro nie jest problemem światopoglądowym, a jedynie finansowym. I dlatego 3 mln Polek i Polaków pozostaje bez wsparcia państwa

Wyświetl ten post na Instagramie.

Szanowny Panie Ministrze Michale Dworczyku, dziękuję, że jako szef @premierrp w rozmowie z @wirtualnapolska odniósł się Pan do wywiadu udzielonego przeze mnie @newsweekpolska który był głosem 3 mln polskich obywateli dotkniętych chorobą niepłodności. Że wykazał się Pan zrozumieniem dla naszej sytuacji i jasno określił Pan stanowisko rządu wobec in vitro. W latach 2013-2016 dzięki rządowemu programowi leczenia niepłodności urodziło się 21 666 dzieci. Koszt 244 mln zł, czyli jedno dziecko wymagało pomocy od państwa w kwocie 11 200 zł. W ten sposób państwo wsparło przyjście na świat obywatela, który przez najbliższe dekady swojego życia będzie płacił podatki i odkładał na emeryturę. Doceniam program „Rodzina 500 plus” jako formę wsparcia rodzin, ale demograficznie okazał się on klęską. W 2017 roku koszt 20 mld zł, wzrost między 20 a 25 tys, urodzeń. Narodziny jednego obywatela wymagały pomocy z budżetu Państwa na poziomie ok. 1 mln zł. GUS bije na alarm - starzejemy się jako społeczeństwo. In vitro to inwestycja państwa w naszą przyszłość. Zwrócił Pan uwagę, że „jest szereg innych ważnych i schorzeń, i wyzwań, które w służbie zdrowia oceniamy jako priorytetowe”. W wyborach do europarlamentu szliście z hasłem „Masz prawo do europejskiego poziomu życia”. Bardzo się cieszę, że będziemy silnym i liczącym się państwem, w którym obywatele żyją jak inni członkowie UE. I wierzę, że wreszcie skończymy z dalekim od europejskich standardów myśleniem w polskiej służbie zdrowia: ALBO-ALBO. Albo leczenie jednych obywateli, albo drugich. Wszyscy jesteśmy obywatelami tego samego kraju. I wszyscy mamy prawo do opieki ze strony państwa na takim samym poziomie. Jako podatnik regularnie płacący podatki, ale i matka prowadząca dom rozumiem troskę o stan budżetu. Swoim synom zawsze powtarzam, żeby dobrze wydawali pieniądze, które dostają. Premier Mateusz Morawiecki w 2018 r. dla jednej z fundacji przeznaczył 5 mln zł. Myśląc o naszej wspólnej przyszłości, można było wydać te pieniądze lepiej. Bo jak zrozumiałam z Pana wypowiedzi, in vitro nie jest problemem światopoglądowym, a jedynie finansowym. I dlatego 3 mln Polek i Polaków pozostaje bez wsparcia państwa.

Post udostępniony przez Małgorzata Rozenek-Majdan (@m_rozenek)