Jak każda matka, której ktoś próbuje odebrać dziecko, Zasiewska rozpaczliwie próbuje temu zapobiec, decydując się na opisanie na Instagramie, jak wyglądało jej życie u boku ojca jej dziecka. Była Wodzianka zdradza, że partner zgotował jej prawdziwe piekło:

Reklama

W ciąży miałam tak silną nerwicę, że kiedy Piotrek zostawił mnie w dzień przed wigilią, w ciąży, przerażoną, samotną, nie mogłam zasnąć przez 12 dni. Tak. 12. Ukrywałam to, jak tylko mogłam, ale podcięłam sobie żyły. Nie chciałam żyć. Teraz na pewno nie mam żadnych myśli samobójczych, ale jedyne co mi zostało to mój mały Gucio. I dla niego jestem gotowa na wszystko.

Post, podobnie jak nagranie, na którym widać, jak były partner celebrytki wciąga nosem biały proszek, wkrótce zostały zablokowany, ale Zasiewska opublikowała kolejny wpis, w którym ponownie opisuje, jak były partner stosował wobec niej przemoc psychiczną i fizyczną. Najbardziej dramatyczny jest jednak ostatni post, w którym Dominika pokazuje się ze zmasakrowaną twarzą i pisze: Nie wiem co napisać od tym zdjęciem. Po prostu dostałam w twarz z pięści.

W komentarzach pojawiły się sugestie, iż Zasiewska powinna natychmiast zrobić obdukcję i zgłosić się na policję. Wygląda na to, że po przejściach z Krzysztofem Rutkowskim, Dominikę czeka kolejna dramatyczna przeprawa.

Reklama