Regina Simons utrzymuje, że kiedy w wieku 18 lat ubiegała się o statystowanie na planie filmu Seagala „Na zabójczej ziemi” z 1994 roku, aktor zgwałcił ją podczas rzekomego „castingu”.

Reklama

Simons twierdzi, że Steven Seagal, obecnie 65-letni, zaprosił ją na oficjalne „przesłuchanie”, ale kiedy przybyła na miejsce, okazało się, że nie ma tam nikogo poza gwiazdorem. Kiedy zapytała, gdzie są wszyscy inni, Seagal odparł, że już wyjechali.

- Zabrał mnie do pokoju, a potem po prostu zamknął drzwi i zaczął mnie całować - powiedziała Simons w rozmowie z magazynem „The Wrap”. - Następnie ściągnął ze mnie ubranie i zanim się zorientowałem, był już na mnie, gwałcąc… Byłam jeszcze dziewicą. Ludzie zawsze mówią o walce lub ucieczce. Ale nikt nie mówi o tym, że w takiej chwili może cię po prostu sparaliżować i nie jesteś w stanie nic zrobić.

- Jedyny sposób, w jaki jestem w stanie to opisać, to dosłownie uczucie, że opuściłam swoje ciało - kontynuowała Simons. - Ta sytuacja całkowicie mnie zaskoczyła. Łzy ciekły mi po twarzy i czułam ból. Seagal był trzy razy większy ode mnie… Płakałam, kiedy na mnie się znalazł. Nawet teraz mój 43-letni umysł wzdryga się na myśl o tamtych chwilach. To nie był konsensualny seks.

Po tym, jak rzekomy incydent się zakończył, Seagal miał pozwolił odejść statystce prawie tak, jakby nic się nie stało. Wciąż jednak kontaktował się z nią przez wiele miesięcy.

- Wszystko, co pamiętam, to to, że pytał mnie, czy potrzebuję pieniędzy - zdradza kobieta. - Pokręciłam głową i pobiegłam do samochodu. Płakałam całą drogę do domu.

- Po tym, jak wielokrotnie próbował się ze mną kontaktować, powiedziałam wreszcie pani, u której wynajmowałam mieszkanie, żeby nie odbierała telefonu. Wtedy on w końcu przestał dzwonić - dodała Simons.

Patricia Alaniz, o której mowa, potwierdziła relację Simons. - Jego zachowanie, te bezustanne telefony i tak dalej, było dla mnie drapieżne. Był mężczyzną w średnim wieku, żonatym w tamtym czasie, a ona była młoda i naiwna. Myślałam, że ją uwodzi - powiedziała Alaniz „The Wrap”.

Zeznania Simons w rozmowie z magazynem potwierdza także mormoński biskup, który miał namawiać dziewczynę na publiczne wystąpienie z zarzutami wobec gwiazdora kina akcji. Ona jednak nie chciała o tym słyszeć.

- W tym wieku nie pozwalano mi się nawet umawiać z chłopakami, więc dla mnie to, co się stało, było haniebne - oświadczyła Simons. - Wciąż zachodziłam w głowę: „O mój Boże, jak to się mogło stać?”. Obwiniałam o to siebie, a nawet próbowałam udawać, że to się nie wydarzyło.

Reklama

Regina Simons oznajmiła „The Wrap”, że właśnie wniosła oficjalne oskarżenie przeciwko Seagalowi na komisariacie w Los Angeles. Wcześniej na taki krok zdobyła się już inna kobieta, Faviola Davis, która zeznała LAPD, że była molestowana przez gwiazdora w 2002 roku, w podobnych okolicznościach, co Simons, czyli podczas prywatnego „castingu”.

O napastowanie seksualne oskarża Stevena Seagala także kilka innych kobiet, w tym hollywoodzkie gwiazdy Jenny McCarthy, Julianna Margulies czy Portia de Rossi.