Aktor od progu zaczął komplementować dziennikarza.

- Myślę, że to jedyne taki show, które można oglądać, nawet trzeba oglądać. Wiesz, że jesteś największym showmanem w Polsce? Wiesz, że ja miałem propozycję z telewizji, żeby poprowadzić takie show jak Wojewódzki? - pochwalił się. I zaraz potem dodał, że nie przyjął propozycji przez wzgląd na lojalność wobec kolegi.

Wojewódzki nie przyjął jednak taktyki wzajemnego poklepywania się po plecach i zapytał Pazurę o zaangażowanie w akcję Różaniec Do Granic:

- Naprawdę uważasz, że ostentacja w odmawianiu różańca i modlitwie to jest ważna rzecz? Nie czujesz, że tam kwitnie sprzedaż nienawiści?

- Myślę, że w twoim pytaniu już jest zawarta teza. Nie ma ostentacji w modlitwie, bo Kościół jako Kościół jest wspólnotą i dlatego ludzie modlą się wspólnie - odpowiedział aktor.

- Przeciwko innym ludziom. Chodziło o to, żeby wygnać z Polski i nie wpuścić ludzi innego wyznania i koloru skóry - zripostował dziennikarz.

- Kuba, nigdy w życiu nie zgodziłbym się na coś, co jest skierowane przeciwko komuś - oświadczył Pazura.

- Wziąłeś udział w inkwizycji, choćby idąc do tego zakłamanego, sprzedającego antagonizm TVP Info - podkręcał atmosferę Wojewódzki.

- Jedyna polityczna rzecz, którą powiedziałem w tym programie, to że jestem za jednoosobowymi okręgami wyborczymi. Cały czas powtarzam jak mantrę, że jestem apolityczny i nie angażuję się politycznie w nic, jeżeli coś, co robię, jest wykorzystywane politycznie, to niech ci, co to robią, mają z tym problem - tłumaczył się gwiazdor.

- Nie mam prawa mieć własnego zdania? - zapytał.

- Nie! - wykrzyknął Wojewódzki. I zapytany następnie przez Pazurę, czy „żyje w wolnym kraju”, zaprzeczył:

- Już nie. Mówi się, że u nas nie ma zamachów. A zamach na Konstytucję? Na sądy?

- Konstytucja jest do zmiany. Już dawno była! Komuniści ci wymyślili tę Konstytucję - podsumował Pazura na koniec rozmowy. Oponenci pozostali przy własnych zdaniach.