Edyta Pazura napisała, że hejt, jaki spadł na nią i Czarka w tamtym czasie mocno zatruł jej życie:

Jesteśmy wyzywani na każdym portalu społecznościowym. Wyśmiewa nas Saramonowicz, Korwin- Piotrowska czy Jerzy Stuhr. Każdy ich wpis wywołuje lawinę kolejnego hejtu. Ich profile społecznościowe zalewa upadlająca mieszanka wyzwisk w naszą stronę, a my zaczynamy dostawać na skrzynki mailowe groźby ataku czy śmierci…
Nie śpię przez trzy noce, nie mogę jeść i nie jestem w stanie opiekować się własnymi dziećmi. W tydzień chudnę 5 kg, a moje oczy są tak przekrwione, że ledwo widzę co się dzieje dookoła mnie. Tracę kontakt z rzeczywistością, boję się i obmyślam plan co w pierwszej kolejności będziemy musieli sprzedać, aby móc się utrzymać…

Andrzej Saramonowicz poczuł się wywołany do odpowiedzi i odpisał Edycie Pazurze na Facebooku:

Nie jest miło być powodem tego, że ktoś chudnie, ma przekrwione oczy i zastanawia się, co sprzedać, by móc się utrzymać. Nie mogłem sobie jednak ani trochę przypomnieć owego mojego nienawistnego tekstu, który spowodował u pani Pazurowej tyle udręczeń. Zanurzyłem się tedy w odmęty własnego fejsbuka (co nie jest łatwe, kiedy się produkuje tyle tekstu co Polska Agencja Prasowa) i nie bez trudu udało mi się odnaleźć, co stało się przyczyną "prawdziwego horroru" dla rodziny pani Edyty Pazurowej.

Otóż 30 września 2017 roku zamieściłem u siebie na profilu fejsbukowym filmik, opublikowany wcześniej przez Youtube, na którym Czarek Pazura (którego notabene znam dłużej niż go zna jego obecna żona) opowiada, że weźmie udział w akcji Różaniec Do Granic. Wyznaje przy tym również, ile ma w domu różańców, jeden z nich nawet obraca w palcach, potem mówi, że różańce nie mają początku ani końca, że są bronią, ale nie do ataku, tylko do bronienia się i kończy wszystko wyznaniem, że jako katolik kocha bliźnich. I ów film skomentowałem następująco:

"Śmieszny tekst i dobrze zagrany. Zapowiada się niezła komedia. Czekam z niecierpliwością na całość."

Zadrżałem! O, matkobosko! O, kyrieelejson! O, rety! Ależ to nienawistny tekst! Aż mnie zatkało z przerażenia!

Reżyser zauważył także, że różne ważne wydarzenia w życiu rodziny Pazurów, zwykle odbijają się na wadze Edyty:

Zaczęło do mnie docierać z całą mocą, że już nigdy nie będzie takiego lata. I zrobiło mi się podle na braku serca, zwłaszcza, kiedy jeszcze raz przeczytałem, że z powodu tekstu "śmieszny tekst i dobrze zagrany, zapowiada się niezła komedia, czekam z niecierpliwością na całość" pani Edyta Pazurowa schudła aż 5 kg!

Szarpany wyrzutami sumienia, począłem się o nią okropnie martwić. I tym mocniej się martwiłem, im szczegółowiej światowy internet informował mnie, że problemy wagowe to w rodzinie pani Edyty Pazurowej sprawa - że się tak wyrażę - o kolosalnym ciężarze.

Andrzej Saramonowicz na koniec swojego wpisu dodał:

Żyjemy w tygodniu "dość nienawiści!", więc mówię "Andrzeju, dość nienawiści" i za wszelkie krzywdy panią Pazurową bardzo, ale to bardzo przepraszam. Na swoją obronę nie mam nic, naprawdę nic.

Może jedynie powiem, że Bóg mnie za moje zło ukarał srodze, bo sam nie mogę za cholerę schudnąć i figury nie mam nieskazitelnej. Ani faktycznie, ani nawet teoretycznie.

Pocieszam się też - na podstawie najświeższych enuncjacji medialnych - że najgorsze jest już chyba za panią Edytą Pazurową. Tak przynajmniej rozumiem jej wpis noworoczny (do którego dołączono zdjęcie wagi łazienkowej), w którym informuje, że waży 53,4 kg. I że jest to jej ciężar idealny.

A więc wszystko dobre, co się dobrze kończy, amen

Wcześniej na oskarżenia o hejt odpowiedziała Edycie Pazurze również Karolina Korwin Piotrowska. Dziennikarka wybrała jednak nie satyryczny, a oskarżycielski ton twierdząc, że to Cezary "jest podręcznikowym przykładem oszalałej i pełnej pogardy mowy nienawiści".