Kiedy przed obchodami rocznicy wybuchu powstania warszawskiego, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zaapelowała do Antoniego Macierewicza, by do apelu pamięci dołączył wiezionego w obozie koncentracyjnym Władysława Bartoszewskiego, na prawicy pojawiło się wiele głosów sprzeciwu. Jednym z protestujących był poseł PiS Stanisław Pięta, który zasugerował, że fakt, iż Bartoszewski został zwolniony z Auschwitz, jest mocno podejrzany i "pozostawia pole do domysłów".

Atak na profesora nie spodobał się Dorocie Wellman. Dziennikarka w felietonie dla "Wysokich Obcasów" nie zostawiła na pośle PiS suchej nitki:

Jakiś Pięta twierdzi, że Władysław Bartoszewski to podejrzana postać. Że uciekł z obozu koncentracyjnego i pewnie kolaborował z Niemcami. Że nie zasługuje na to, by Go wspomnieć w rocznicę powstania warszawskiego. Pośle Pięto, zasługujesz na oślą ławkę, bo twoją, nomen omen, piętą achillesową jest znajomość historii Polski. Nie dorastasz Profesorowi Bartoszewskiemu do pięt. Nigdy nie będziesz miał takich zasług dla Ojczyzny jak On. Nigdy Mu nie dorównasz przenikliwością i inteligencją. Nigdy świat o tobie nie usłyszy.