Dominik Durczok w rozmowie z "Faktem" odniósł się do napisanej przez Julię Oleś książki.

Reklama

"Każdego szkoda" to powieść, w której opisany jest związek ze starszym mężczyzną. Choć była partnerka Durczoka nigdy nie powiedziała wprost, że książka opiera się na faktach i wykorzystała w niej doświadczenia ze związku z Kamilem Durczokiem, niektóre szczegóły na to wskazują.

Wydawało mi się, że pisaniem książek zajmuje się pisarz. A tu się okazuje, że coraz częściej książki są pisane przez osoby, które niewiele mają do powiedzenia. Robią to w celach poprawy własnego ego lub czerpią z tego jakieś profity. Żeby coś pisać, to trzeba coś sobą reprezentować i mieć co opisać. Pisanie o tym, że ktoś jest alkoholikiem i że w taki czy inny sposób się zachowywał, jest żenujące - mówi Dominik Durczok.

Związek z tą młodą osobą nie był sformalizowany. Odnoszę wrażenie, że ta jej książka to taka tania sensacja - stwierdza brat dziennikarza.

Reklama

Julia Oleś postanowiła odpowiedzieć na tę krytykę.

Rozumiem go, bo wiem, z czego te słowa się wzięły. Każdy ma swoje rany i, jak pokazują ostatnie dni, swoją historię do opowiedzenia. Wysyłam wyłącznie dobre myśli wszystkim, którzy dochodzą do siebie po traumach, których doznali. Ten proces potrwa długie lata - mówi w rozmowie z "Faktem".