Julia Wieniawa przyznaje, że zmieniła całkowicie swoje podejście do stylu odżywiania i dzięki temu utraciła kolejne kilogramy, myśląc jednak, że przez to utyje.

Reklama

W ogóle zabawne jest to, że odkąd się tak nie stresuję tą dietą, to schudłam. Odkąd robię to, co lubię, jestem szczęśliwa i nie stresuję się swoim wyglądem, bo go zaakceptowałam, to nagle wyglądam lepiej. Paradoks - stwierdziła w rozmowie z Plejada.pl.

Kto mnie zna, ten wie, że ja jestem freakiem zdrowotnym, biorę dużo suplementów, rano i wieczorem. Są to przeróżne witaminy, dzięki którym czuję się o wiele lepiej - mówi.

Dodała, że zmieniła ostatnio swoje podejście do zdrowego odżywiania.

Bardzo zmieniłam swoje podejście do diety. Kiedyś miałam pudełka, teraz zamówiłam sobie taką dietę wegetariańską dietę pudełkową, ale bardziej jako suplement do tego, co gotuję. Na przykład, jak nie mam czasu ugotować, czy zamówić coś sobie, to jem te pudełka z Nikodemem na pół. Teraz zaczynam słuchać swojego ciała i jak jestem głodna, to jem. Jem trzy razy dziennie, a nie pięć - powiedziała.

Zdradziła, że zaczęła stosować tzw. okno żywieniowe, które polega na jedzeniu w krótkim odstępie czasu, a następnie - przez resztę doby - poszczeniu.

Dzięki temu moje MMC ma czas, by wyczyścić jelita i się zregenerować. (...) To jest, kurczę, moje odkrycie roku! - wyznała.

Fast foody - to w ogóle odpada, są nafaszerowane GMO i hormonami. Moim cheat mealem jest pizza. Kiedyś? W ogóle nie do pomyślenia. Jak ktoś mi pokazywał pizzę na obrazku, to dostawałam ataku paniki. Teraz zmieniłam podejście i jest okej - mówi.

Ćwiczę jogę połączoną z pilatesem trzy razy w tygodniu. Kiedyś na siłowni byłam prawie codziennie, ale to było przemęczające i im więcej ćwiczyłam, tym bardziej puchłam - dodała.