Czyżby na Dodę ktoś rzucił klątwę? W sobotę odnowiła się jej kontuzja kręgosłupa, w niedzielę były mąż Radosław Majdan wdał się w bójkę z policjantami, a przedwczoraj złapała gumę w swoim porsche - załamuje ręce "Fakt".
Doda zepsuła porshe
Gdy w środę wieczorem wracała swym porsche do domu, zahaczyła autem o wystający pręt i przedziurawiła oponę. Mimo że do jej mieszkania było już tylko kilkadziesiąt metrów, nie dało się jechać dalej. Trzeba było wezwać pomoc drogową.
"To nic poważnego. Złapałyśmy tylko gumę, a ponieważ samochód jest serwisowany przez salon porsche, to oni się wszystkim zajęli. Samochód ma automatyczną skrzynię biegów, nie było więc mowy o odholowaniu i trzeba było odwieźć go na lawecie" - uspokaja zmartwionych dziennikarzy "Faktu" Maja Sablewska, menedżerka Dody.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|