Bulwarówka przyłapała gwiazdę na niezdarnym przykrywaniu krągości. Z relacji gazety wynika, że zdarzenie to w ogóle nie wprawiło Dody w zakłopotanie. Wprost przeciwnie. Wokalistka śmiała się. Generalnie jej strój nie wskazywał na to, że ma grobowy nastrój. Ubrała się bowiem jak nastolatka - miała na sobie podkolanówki w paski i bluzeczkę w groszki.

"Fakt" podkreśla, że w oczy rzucały się balerinki na jej stopach. I wyjaśnia czytelnikom, że to z powodu zaleceń lekarskich. Wysokie szpilki piosenkarka musiała odstawić do szafy. Zdrowie jej kręgosłupa jest przecież najważniejsze - pisze ze zrozumieniem gazeta.

Dzięki dość silnemu wiatrowi mijający ją przechodnie mogli nacieszyć oko i podejrzeć, co kryje się pod jej krótką spódniczką. Falbanki się uniosły i odsłoniły zgrabną pupę - relacjonuje "Fakt".

Jej to wcale nie zbiło z tropu, a tylko rozbawiło. Piosenkarka ucieszyła się również dzięki nietypowemu znalezisku. Na chodniku stał bowiem porzucony robot zabawka, którego artystka bez wahania przygarnęła. Czy mechaniczny przyjaciel zastąpi jej Radka Majdana? - pyta kąśliwie gazeta.