Aktor uwielbia koleżankę po fachu, ponieważ jest nieco "stuknięta".

Reklama

- Sharon jest nieco stuknięta, ale w bardzo pozytywnym znaczeniu tego słowa - oświadczył Everett. - To takie słodkie. Uwielbiam stukniętych ludzi, a Sharon zdecydowanie taka jest. Sam taki jestem. To cecha wielu wspaniałych aktorów. Spójrzcie na Béatrice Dalle: kompletnie szurnięta, oszałamiająco piękna, przyłapana na kradzieży w sklepie u szczytu kariery. Coś pięknego. Gdy widzimy na ekranie Sharon Stone, nawet jeśli film nie jest najlepszy, ona nadal błyszczy dzięki temu lekkiemu niezrównoważeniu. To czyni ją naprawdę fascynującą. Pamiętam, że gdy przeprowadzałem się do Hollywood, wyobrażałem sobie, że ci wszyscy aktorzy będą niebywale interesującymi, barwnymi ludźmi. Okazało się, że są okropnie nudni. Być aktorem w Hollywood to jak zaciągnąć się do wojska. Większość współczesnych gwiazd to synonim nudy. Gdy słyszę Beyoncé Knowles opowiadającą o swoim życiu i karierze, mam wrażenie, że słucham generała armii opowiadającego o operacji wojskowej. Co za nuda.

Rupert Everett wystąpił ostatnio w obrazie "Wild Target". Dorobek Sharon Stone zamyka film "Spisek", który 17 czerwca zagości w polskich kinach.