Jadący tuż za autokarem państwo Stokes z trójką dzieci zostali zbryzgani zawartością toalety, której zbiornik otworzył się w czasie jazdy. "To był najbardziej obrzydliwy widok w moim życiu" - opowiada jeden ze świadków zdarzenia na autostradzie w amerykańskim stanie Ohio.
Kilkadziesiąt litrów kału, uryny i papieru toaletowego przeleciało przez szyberdach i otwarte okna. Koszmar trwał w nieskończoność, bo był korek i państwo Stokes nie mogli się umyć.
Przez kilka godzin. Teraz żądają 150 tys. dolarów odszkodowania od autobusowej firmy Greyhound.
"Ponieśli konkretne straty" - tłumaczy prawnik rodziny. "Stracone ubrania, badania i szczepienia na obecność zakaźnych chorób oraz zniszczony samochód" -
wylicza. Cuchnącego wnętrza auta nie dało się wyczyścić nawet wielokrotnym prysznicem z pary.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane