Dziennik Gazeta Prawana logo

Norweg włamał się do... więzienia

12 października 2007, 13:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gdy więzienni strażnicy w Norwegii zobaczyli mężczyznę, który krążył niedaleko muru, od razu go zatrzymali. Myśleli, że ktoś ucieka. Tymczasem było zupełnie odwrotnie. To młody, pijany Norweg przez pomyłkę wlazł na teren zakładu karnego.

Było ciemno i zimno, a on wracał z imprezy. Z daleka zobaczył duży gmach. Pomyślał pewnie, że się w nim ogrzeje. Przeszedł przez naprawiany właśnie, zewnętrzny mur i próbował wspiąć się na drugi, o wiele wyższy. Ale miał pecha. Po drodze złapali go strażnicy. Gdy otrzeźwiał, aż zadrżał z przerażenia. Dopiero wtedy dotarło do niego, że... trafił do więzienia. Miał stracha, że już tam zostanie, bo w końcu - włamując się - popełnił przestępstwo.

Ma jednak szczęście, bo dyrekcja zakładu karnego nie ulokowała go w jednej z pustych cel, tylko wezwała policję. A funkcjonariusze odstawili pechowego Norwega do domu. Grozi mu tylko niewielki mandat.

Władze jednak natychmiast zapowiedziały, że więźniowie przyłapani na kręceniu się pomiędzy wewnętrznym a zewnętrznym murem więzienia nie dostaną "tylko" mandatu. Oni zostaną potraktowani o wiele surowiej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj