Dziennik Gazeta Prawana logo

Zientarski: Szlachetne donosicielstwo pomaga

28 lipca 2009, 14:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zasady prawa drogowego zaczną teraz także obowiązywać na drogach wewnętrznych, tzn. drogach polnych, ulicach osiedlowych, terenach prywatnych czy obiektach takich jak supermarkety lub dworce. Do tej pory obowiązywały one tam tylko w nielicznych wypadkach. Czy to dobry pomysł? Zapytaliśmy o to Włodzimierza Zientarskiego. "Taka intensyfikacja kontroli jest bardzo ważna i potrzebna" - mówi.

>>>Koniec samowolki piratów drogowych

Jestem jak najbardziej za totalnością kontroli, nie zaś za coraz ostrzejszym karaniem. Bo co da zwiększanie kar i silne zaostrzanie przepisów, skoro ludzie nie będą ich i tak przestrzegać?

W pełni popieram jednak nowy przepis mówiący o sprawdzaniu na wewnętrznych drogach np. trzeźwości kierowców i rowerzystów, karaniu za nieużywanie świateł i pasów czy jazdę niesprawnym samochodem. Dzięki niemu, szczególnie w mniejszych miejscowościach, będzie spokojniej i bezpieczniej. Taka intensyfikacja kontroli jest bardzo ważna i potrzebna.

Jeśli chodzi natomiast o dalszą część tego ustalenia mówiącą o wlepianiu mandatów za złe parkowanie i odholowywanie aut stojących w miejscach, gdzie zatrzymywać się nie wolno, to trzeba jednak zwrócić uwagę, że miejsc parkingowych w Polsce jest bardzo mało. Najpierw powinno się stworzyć ludziom warunki do wygodnego funkcjonowania, a potem dopiero egzekwować prawo od tych, którzy rzeczywiście je złamali, chociaż nie musieli.

Na autostradach, np. austriackich, każdy kierowca jest kontrolowany przez specjalnie do tego przystosowane i zamontowane urządzenia. Co kilka kilometrów sprawdzają one z jaką prędkością ktoś jedzie i rejestrują poczynania poszczególnych kierowców. I tutaj jest widoczna pewna różnica cywilizacyjna. Oni mają maszyny, a my musimy wysyłać nawet w deszcz i niepogodę naszych funkcjonariuszy policji.

Ważną sprawą jest także popularne w Skandynawii szlachetne donosicielstwo. Dzięki temu ludzie ostrzegają, że na drodze znajduje się np. pijana osoba. I nieważne, czy jest to sąsiad, czy człowiek zupełnie obcy. Dbając o dobro ogółu, zgłaszają oni takie sytuacje odpowiednim władzom. U nas niestety załącza się ciągle syndrom TW. Należy jednak pamiętać, że chodzi tu o szlachetne donosicielstwo, które może uratować komuś życie. Dlatego warto je popularyzować.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj