Gdyby Polacy wiedzieli, że tego typu wyroki zapadają w Anglii, na pewno aż tak masowo nie wyjeżdżaliby na Wyspy Brytyjskie. Otóż pewien bezrobotny David Peers dostał zakaz picia alkoholu gdziekolwiek w Anglii i Walii przez najbliższe 7 lat. Poza tym do 2016 nie może odwiedzać pubów ani nosić otwartej butelki z napojem alkoholowym.
Zakaz przyniesie ulgę mieszkańcom miejscowości Redhill w hrabstwie Surrey, którzy cierpieli z powodu wybryków 45-latka.
"David Peers ma wiele na sumieniu" - powiedział Doug Scott, policjant z Surrey. "Mimo wielu interwencji, Peers nie poprawił się i nadal jest agresywny w stosunku do mieszkańców. W tym roku już 11 razy został aresztowany, w większości przypadków za przestępstwa przeciwko porządkowi publicznemu" - dodał.
Sędziowie z Surrey zabronili Peersowi upijać się w miejscu publicznym na terenie Anglii i Walii. Poza tym wielbiciel napojów wyskokowych nie może odwiedzać pubów w miejscowościach Reigate, Redhill i Merstham. Jeśli zatem nałóg okaże się zbyt silny, Davidowi pozostaje już tylko wizyta u północnych sąsiadów, czyli Szkotów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|