Dziennik Gazeta Prawana logo

Mniej dymu i seksu w Amsterdamie

7 grudnia 2008, 13:38
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Amsterdam likwiduje dzielnicę czerwonych latarni. Z miasta zniknie połowa domów publicznych i "kawiarni" z marihuaną. Policzone są dni frywolnie odzianych panien wabiących klientów zza kolorowych witryn. "Nadal możemy mieć seks i narkotyki, ale musimy pokazać, że nad tym panujemy" - komentuje decyzję wiceburmistrz miasta.

p

Władze, chcąc skupić uwagę przyjezdnych bardziej na walorach architektonicznych 800-letniej dzielnicy rozpusty, niż na faktycznej rozpuście, przyśpieszają tempa.

Choć plany czyszczenia Amsterdamu z nadmiaru erotyki i słodkiego dymu zapadły już rok temu, to przez ten czas zlikwidowano "jedynie" 109 erotycznych przybytków. Za chwilę z obecnych 482 zostać ma już 241, pisze Daily Telegraph.

O połowę zmniejszyć się ma też ilość popularnych szczególnie wśród turystów coffee shopów, gdzie spokojnie można zapalić papierosa z marihuaną. W centrum miasta jest ich w tej chwili 76.

W Holandii prostytucja jest legalna od ośmiu lat. Dozwolona jest też sprzedaż i posiadanie mniej niż 5 gramów marihuany do własnego użytku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj