Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyleciał z policji za... klopsy z marihuaną

6 grudnia 2007, 20:52
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jak każdy amerykański policjant, także Anthony Chiofallo - nowojorski antyterrorysta - musiał przejść test na narkotyki. Ale go oblał. Tłumaczy się, że wszystkiemu winne są... klopsy, które robiła mu żona. Problem w tym, że faszerowała je marihuaną.

Czy nie wiedziała, że takim "przysmakiem" może mężowi jedynie zaszkodzić? Wręcz przeciwnie. Celowo podawała mu faszerowane narkotykami mięso. Bo - jak sama przyznała - chciała, by Chiofallo stracił pracę. A wszystko z troski o ukochanego.

"Nie chciałam, żeby umarł na zawał albo został zastrzelony" - mówiła przed sądem.

Dodała, że miała dostęp do marihuany z racji swojego zawodu - zajmuje się uśmierzaniem marihuaną silnych bóli pleców.

Historia dramatu z klopsami w roli głównej nie przekonuje jednak przedstawicieli nowojorskiej policji. "To niezbyt wiarygodne" - twierdzą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj