Poruszanie się w peruwiańskim poncho nie zawsze jest łatwe. Nie wiadomo, czy wie o tym Donald Tusk. Na pewno wie za to amerykański prezydent George W. Bush, który w Limie uczestniczył w szczycie Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) i... zaplątał się w ubranie.
Na zakończenie rozmów przywódcy 21 państw członkowskich zostali zaproszeni do wspólnej fotografii, jednak najpierw mieli włożyć na siebie tradycyjny lokalny ubiór. Jak widać z miny prezydenta Busha, najwyraźniej plączące się między nogami fałdy materiału nie przypadły mu do gustu.
Pozowanie do zdjęć w narodowych lokalnych strojach to tradycja szczytów APEC - w przeszłości gdy liderzy "21" debatowali w Wietnamie, przed kamerami wystąpili w jedwabnych tunikach, w Indonezji w koszulach batikowych, a w Seattle w skórzanych kurtkach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|