Wulkan premiera w sylwestra nie wybuchł
Kryzys kryzysem, ale sylwestrowy bal w rezydencji premiera Włoch Silvio Berlusconiego musiał być huczny. W tym roku polityk i prasowy magnat w jednym zafundował gościom 25-minutowy pokaz fajerwerków. Berlusconi nie uruchomił jednak wyjątkowej atrakcji swojej rezydencji - miniaturowego wulkanu, którego wybuchy zawsze przerażały sąsiadów.
- Berlusconi zazdrości Obamie "opalenizny"
- Beckham przyleciał do Włoch samolotem premiera
- Córka Berlusconiego powiedziała "tak"
- Premier Włoch: A znacie ten o obozach?
- Ulubienica premiera tarza się w śmieciach
- Premier ma zegarek z Obamą
- Węgierski premier uratował rzeczniczkę
- Premier dał posłankom brylanty
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mimo braku efektownego wybuchu wulkanu chyba żaden ze 100 gości nie wyszedł z zabawy rozczarowany. Ogromne wrażenie robi już sama majestatyczna rezydencja Villa Certosa w Porto Rotondo na Sardynii. A jej gospodarz - premier Silvio Berlusconi potrafi zadbać o swych gości.
Zabawa zaczęła się od 25-minutowego pokazu fajerwerków. Po oszałamiającym pokazie pirotechnicznym, który rozświetlił niebo nad całym miasteczkiem, goście Berlusconiego tańczyli w dyskotece. Została ona urządzona w sali, gdzie odbywają się zazwyczaj konferencje prasowe szefa włoskiego rządu ze światowymi przywódcami.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!