Kryzys kryzysem, ale sylwestrowy bal w rezydencji premiera Włoch Silvio Berlusconiego musiał być huczny. W tym roku polityk i prasowy magnat w jednym zafundował gościom 25-minutowy pokaz fajerwerków. Berlusconi nie uruchomił jednak wyjątkowej atrakcji swojej rezydencji - miniaturowego wulkanu, którego wybuchy zawsze przerażały sąsiadów.
Mimo braku efektownego wybuchu wulkanu chyba żaden ze 100 gości nie wyszedł z zabawy rozczarowany. Ogromne wrażenie robi już sama majestatyczna rezydencja Villa Certosa w Porto Rotondo na Sardynii. A jej gospodarz - premier Silvio Berlusconi potrafi zadbać o swych gości.
Zabawa zaczęła się od 25-minutowego pokazu fajerwerków. Po oszałamiającym pokazie pirotechnicznym, który rozświetlił niebo nad całym miasteczkiem, goście Berlusconiego tańczyli w dyskotece. Została ona urządzona w sali, gdzie odbywają się zazwyczaj konferencje prasowe szefa włoskiego rządu ze światowymi przywódcami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|