Marcin Prokop ubrania kupuje w... Berlinie
Marcin Prokop, prawdopodobnie najwyższy prowadzący program śniadaniowy na świecie, nie ma łatwego życia. Bycie znanym i lubianym nie uwalnia niestety od, wydałoby się, prozaicznych problemów. Największe kłopoty znany prezenter ma z... doborem garderoby. Prokop wyznał, że nigdy nie znalazł dla siebie niczego w sklepie dla osób o nietypowych rozmiarach.
- Prokop: Wałęsa nie chce być cokołowym dziadkiem
- Prokop z jednej pensji może kupić porsche
- Prokop: Cugier-Kotka kompromituje się
- Marcin Prokop uwiódł króliczka "Playboya"
- Prokop przekracza granice dobrego smaku
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
„Tam są fatalne ciuchy!” - powiedział "Super Expressowi" zawiedziony Marcin. „Takie sklepy kojarzą mi się z hawajskimi koszulami i tego typu rarytasami. Żeby kupić coś, co się nadaje na długiego, szczupłego faceta, wybieram się za granicę. Raz na pół roku kupuję stertę ubrań, żeby być do przodu. Najczęściej kupuję ubrania w Berlinie, bo mam tam najbliżej” - dodaje Prokop.
O ile prywatnie Marcin jakoś sobie radzi z zakupem ciuchów, to nie jest to koniec jego problemów garderobianych. Kłopoty pojawiają się również podczas prowadzenia programu. „Ubrania, które noszę na wizji, są w 90 procentach wypożyczane ze sklepów” - wyjaśnia sprawę prezenter.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!