Wardęga był gościem ostatniego odcinka programu Kuby Wojewódzkiego. Youtuber przyznał, że jego ostatnie dzieło, które jak zauważył sam Wojewódzki, miało więcej widzów, niż "Potop" czy "Pan Tadeusz", przyniosło mu spory zysk:

Reklama

Pies zarobił więcej pieniędzy, niż ja przez całe swoje życie. Strasznie kocham teraz Chikę, wiadomo. Fajne jest w pieskach, że ona nie jest niczego świadoma. Chica nagle nie powie: dawaj połowę.

Jak się okazuje, sukces psa-pająka przyniósł za sobą także propozycje reklamowe:

Propozycje reklamowe też się pojawiają. Mam komfortową sytuację, bo mam widzów zagranicznych. Na polskich się nie zarobi, ale dzięki widzom zagranicznym jest co do garnka włożyć.

Wardęga stwierdził jednak, że plotki, jakoby dzięki swoim filmom został milionerem, są grubo przesadzone:

Reklama

Wszystkie spekulacje nie są prawdziwe, bo mnóstwo czynników na to wpływa. Drażni mnie, to bo wiem w jakim kraju żyjemy. Zwróciło mi się z nawiązką za film i boję się, że będzie fala krytyki. Teraz jestem na to już odporny. Mimo wszystko to czasem boli, bo ludzie niekiedy piszą straszne rzeczy.