O tym, że Kinga Rusin nie jest zwolenniczką obecnie rządzącej partii, wiadomo już od dawna. Dziennikarka jasno wyraża swoje poglądy na ten temat - zwykle właśnie w postach, które publikuje w mediach społecznościowych.

Dziś rano na jej profilu na Instagramie pojawił się wpis, w którym dosadnie skomentowała podpisanie przez prezydenta Dudę ustawy umożliwiającej powołanie komisji ds. zbadania rosyjskich wpływów. Już w pierwszym zdaniu wypowiedzi Kinga Rusin nazwała działanie Andrzeja Dudu zhańbieniem Konstytucji, a samą ustawę określiła jak nielegalną. Zwróciła uwagę, że w przyszłości ofiarą nowych regulacji może paść każdy - nie tylko polityk.

Reklama

"PiS zniszczył demokratyczne instytucje dotychczas kontrolujące zapędy władzy. Nie mamy już prawdziwego Trybunału Konstytucyjnego ani Sądu Najwyższego, mamy partyjną prokuraturę i partyjną telewizję za pieniądze z budżetu. A teraz ten para-sąd inkwizycyjny nazwany dla niepoznaki „komisją”, niby działający jako organ administracyjny, ale dysponujący narzędziami prokuratorskimi i orzekający kary jak sąd karny!", czytamy w poście.

Kinga Rusin do tego stopnia krytycznie ocenia sytuację, że napisała, iż nawet idol Jarosława Kaczyńskiego Viktor Orban, nie posunął się do takich kroków.

W końcowej części komentarza dziennikarka konstatuje "PiS dokonuje sukcesywnie zamachu stanu, robi to konsekwentnie od początku swoich rządów. Czy finałem ma być koronacja „małego wodza”?".

Jej opinia spodobała się tysiącom ludzi. Wielu internautów podziękowało jej za ten głos.

Wy też podzielacie jej zdanie?