W rozmowie z magazynem vogue.pl Maciej Stuhr bardzo wyraźnie podkreślił, że zdaje sobie sprawę z tego, jak trudnym momentem dla wielu osób jest epidemia i czas kwarantanny, jednak on sam na razie nie odczuwa go zbyt dotkliwie:

Reklama

Ja akurat zaplanowałem sobie na wiosnę odpoczynek. Mam za sobą bardzo intensywny rok. Nakręciłem trzy seriale, trzy filmy fabularne, wyreżyserowałem dwa filmy ze studentami z Warszawy i spektakl „Inni ludzie” ze studentami we Wrocławiu, obroniłem doktorat. Bardzo więc potrzebowałem czasu, kiedy mógłbym przez chwilę nie pracować, pobyć z najbliższymi, zmierzyć z własnymi myślami, poczytać.

Odpoczywam zatem, ale ze świadomością, że większość ludzi, w tym moich przyjaciół i znajomych, ma się kiepsko.

Aktor przyznał, że ma kilka planów zawodowych, ale na razie myśl o pracy w ogóle go nie pociąga. A czym zatem Maciej Stuhr zajmuje się podczas kwarantanny? Ogląda spektakle online, spotyka się z przyjaciółmi przez Skype,a i nie tylko:

Mój odpoczynek wiąże się również z byciem offline. Znajduję wiele analogowych przyjemności. Skończyłem wreszcie „Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk. Układam „Wieżę Babel” Bruegla z 5 tys. puzzli.

Stuhr dodał, że oczywiście zdarza mu się zastanawiać nad tym, co będzie dalej. Na razie jednak myśląc o przyszłości nie czuje obaw:

Mnie się wydaje, że jestem dość bliski odpowiedzi na swoje pytania, ale przecież nie wiem, jak głęboko sięgnie ten kryzys, jak uderzy w nas wszystkich i – czy niezależnie od dzisiejszych odpowiedzi – nie trzeba będzie meblować życia na nowo. Mam przy tym ogromne szczęście, że zrobiłem tyle kariery, ile chciałem. Gdyby okazało się, że mam teraz zacząć wiejskie życie, nie byłoby to dla mnie niewyobrażalnym nieszczęściem.