Na swoim Instagramie Ania Lewandowska opublikowała zdjęcie, na którym widać, jak z wyraźnie zaokrąglonym już brzuchem ćwiczy na siłowni. Trenerka podzieliła się z fankami tym, jak ludzie wokół reagują na jej aktywność w ciąży:

Reklama

Wiecie z jakimi stwierdzeniami spotykam się ostatnio? Podam kilka przykładów.
"Anka, że Tobie się chce!"
Ile razy w tygodniu trenujesz?"
"Znając Ciebie, zaraz wrócisz do formy"
“Powinnaś poleżeć, akurat masz okazję”
No i zawsze na czasie: “Czy można trenować w ciąży?” Czy mi się chce?
Czy mi się chce? TAK. To znaczy, zawsze mi się chciało 🙈, bo w mojej głowie aktywność fizyczna zawsze była wysoko na liście, ale teraz bardziej słucham ciała:-). A ono w trakcie ciąży podpowiada, co dla niego jest najlepsze.





Lewandowska jednak z aktywności w okresie ciąży nie zamierza rezygnować:

Tym samym, trenuję 3x w tygodniu, do tego pływam i spaceruję. Ale są też takie dni, kiedy zwyczajnie muszę odpocząć, bo wiem, że tego potrzebuję, bo wiem ile obowiązków mam na co dzień .
Podczas pierwszej ciąży mogłam pozwolić sobie na większy "chillout" (choć u mnie nigdy nie było łatwo) obecnie, mając 2,5letnią energiczną córeczkę (geny🤪) to uwaga moja skupiona jest na Niej.

Trenerka zapewnia apeluje jednak do fanek, by nie podążały ślepo jej śladem, bowiem każda ciąża jest inna, a kobieta powinna wsłuchać się w głos swego organizmu:

Czy wrócę do formy? Być może (a może jakiś wspólny challenge☺🙈😉?), ale w takim momencie myślenie o formie nie jest dla mnie priorytetem. Chcę być zdrowa więc jestem aktywna, bo wiem, jak ważne jest to dla przebiegu ciąży i późniejszego zdrowia maleństwa. Thats it🤷‍♀ Będę powtarzać do skutku, aby słuchać swojego organizmu. Czujesz, że powinnaś odpuścić - zrób to. Nie porównuj przebiegu swojej ciąży do innych kobiet. To naprawdę nie ma sensu. Każda ciąża jest inna. Najważniejsze to dbać o siebie najlepiej, jak się da, przede wszystkim o maluszka.